Katolicyzm ma własność pionu – odchyleń nie znosi.
Cytaty na nasze czasy:

"Jeśli kiedykolwiek zetkniecie się z chlubiącymi się tym, że są wierzący, że są oddani Papieżowi, i chcą być katolikami, ale nazwanie klerykałami mają za największą obrazę, powiedźcie uroczyście, że oddane dzieci Papieża to ci, którzy są posłuszni jego słowu i we wszystkim go słuchają, a nie ci, którzy czynią zabiegi, by uniknąć wypełnienia jego rozkazów lub aby naleganiem godnym ważniejszych spraw wymusić na nim zwolnienia czy dyspensy tym boleśniejsze, im większe wyrządzają szkody lub zgorszenie. [...]"

(Fragment przemówienia św. Piusa X wygłoszonego do kardynałów na konsystorzu 27 maja 1914 r. - Testament duchowy św. Piusa X)

środa, 26 stycznia 2022

Prosper Gueranger: Święte Imię Jezus


“… W Starym Przymierzu Imię Boga wzbudzało bojaźń i podziw a zaszczyt jego wymawiania nie został przyznany wszystkim dzieciom Izraela. Możemy to zrozumieć. Bóg nie zstąpił jeszcze z nieba by żyć na ziemi i rozmawiać z ludźmi, nie przyjął jeszcze na siebie naszej nędznej natury i nie stał się Człowiekiem nam podobnym, słodkie Imię wyrażające miłość i czułość nie mogło być zatem do niego stosowane. Jednak kiedy nadeszła pełnia czasu, kiedy miała zostać ujawniona tajemnica miłości wówczas Niebo zesłało Imię “Jezus” na naszą ziemię jako rękojmię rychłego przyjścia Tego, który miał je nosić. Archanioł Gabriel rzekł do Maryi: Nazwiesz Go imieniem JEZUS. Jezus oznacza Zbawiciela.

Jakże może nie być słodkie to Imię dla biednego zagubionego człowieka! Wydaje się łączyć ziemię z Niebem! Żadne imię nie jest tak miłe, tak potężne. Każde kolano w Niebie, na ziemi i w piekle, zgina się w adoracji, słysząc to imię i któż może je wymawiać, nie czując miłości wytryskającą w sercu? Jednak potrzebujemy takiego świętego jak Bernard by opowiedział nam o mocy i słodyczy tego błogosławionego Imienia. W ten sposób mówi o nim w jednym ze swych kazań:

“Imię Jezus jest Światłem i Pokarmem, i Lekarstwem. Jest Światłem kiedy jest nam głoszone, jest Pokarmem kiedy o nim rozmyślamy i jest Lekarstwem, które łagodzi nasz ból kiedy je wzywamy. Pozwólcie że powiemy o tym parę słów. Powiedzcie mi skąd przybyło na cały świat tak jasne i nagłe światło jeśli nie z głoszenia Imienia Jezus? Czy to nie przez jasność tego Imienia Bóg wezwał nas do tego wspaniałego Światła? Oświeceni nim i w tym świetle, widząc Światło bierzemy następujące słowa Pawła jako prawdziwie do nas samych skierowane: Niegdyś bowiem byliście ciemnością, ale teraz staliście się światłością w Panu (Ef 5,8).

Nie jest Imię Jezus jedynie Światłem, jest również Pokarmem. Czy nie zostajecie wzmocnieni za każdym razem gdy myślicie o tym Imieniu? Co w nim jest co tak napełnia nim umysł że rozważa to Imię? Co w nim jest że tak przywraca znużone władze, umacnia cnotę, nadaje żywotność dobrym i świętym zwyczajom oraz rozbudza czystość? Każdy pokarm duszy jest suchy jeśli nie został zanurzony w tym balsamie, jest mdły jeśli nie zostanie przyprawiony tą solą. Jeśli piszcie, nie znajdę upodobania w waszych pismach jeśli nie przeczytam tam Imienia Jezus. Jeśli mnie nauczacie lub ze mną rozmawiacie, nie znajdę upodobania w waszych słowach jeśli nie usłyszę jak mówicie Imię Jezus. JEZUS jest miodem dla ust, muzyką dla ucha i radością dla serca.

Jest również Lekarstwem. Czy jest ktoś pośród was smutny? Niech pozwoli by Jezus wszedł do jego serca a usta rozbrzmiewały echem mówiąc: Jezus! i oto światło owego Imienia rozprasza każdą chmurę i sprowadza ponownie słońce. Czy ktokolwiek z was popełnił grzech i jest w rozpaczy prowadzącej w potrzask śmierci? Wezwij Imię życia a życie wróci do duszy. Czy istniał kiedykolwiek człowiek, który, słysząc to zbawcze Imię mógł zachować powszechną winę oschłości serca czy ociężałej ospałości, czy goryczy duszy, czy słabości lenistwa? Jeśli ktoś, być może, poczuł że źródło jego łez wyschło, czy nie tryska ono bardziej obficie niż zwykle i wypływa bardziej znakomicie niż gdy kiedy wezwie Imię Jezus? Jeśli ktokolwiek z nas był kiedykolwiek w niebezpieczeństwie a nasze serce biło z obawą, czy nie to Imię mocy przynosi nam zaufanie i odwagę w momencie gdy je wypowiemy? Kiedy jesteśmy miotani przez wątpliwości czy dowód tego co słuszne nie spływa na nas gdy wezwiemy Imię światła? Kiedy jesteśmy zniechęceni i prawie rozbici przez przeciwności czy nasze serce nie zaczerpuje męstwa gdy nasz język wezwie to Imię pomocne? Wszystko to jest najprawdziwsze albowiem wszystkie te nieszczęścia są chorobami i osłabnięciami naszej duszy, zaś Imię Jezus jest naszym Lekarstwem.

Jednakże zobaczmy jak to się dzieje. Wezwij mnie w dniu utrapienia, mówi Pan: Ja cię uwolnię a ty mnie uwielbisz (Ps 49). Tylko Imię Jezus powstrzymuje poryw gniewu, uspokaja nabrzmiałość pychy, leczy ranę zazdrości, tłumi nienasycenie przepychu, dusi płomień pożądania, gasi pragnienie chciwości i rozprasza gorączkę nieczystości. Albowiem kiedy wygłaszam to Imię stawiam w moim umyśle Człowieka, który, przez doskonałość, jest cichy i pokornego serca, łagodny, stateczny, czysty, miłosierny i napełniony wszystkim co dobre i święte, ba, Tego, który jest samym Bogiem Wszechmogącym, którego wzór mnie ulecza a którego pomoc mnie umacnia. Mówię to wszystko, gdy mówię Jezus. Oto mój wzorzec albowiem jest Człowiekiem i moje wspomożenie, gdyż jest Bogiem. Z uwagi na pierwsze dostarcza mi cennych leków, na drugie nadaje im skuteczność. Albowiem od obu otrzymuję miksturę, której żaden medyk nie potrafi przyrządzić.

Tu jest lekarstwo, moja duszo, ukryte w szkatułce tego Imienia Jezus. Uwierz mi jest zdrowe i dobre na każdą dolegliwość jaką tylko możesz mieć. Zawsze miej Je ze sobą, przy twoim łonie i w twej ręce tak aby wszystkie twe uczucia i działania mogły być skierowane ku JEZUSOWI” (Sermo XV o Pieśni nad Pieśniami) (…)”

Źródło:  https://nondraco.wordpress.com/2022/01/02/swiete-imie-jezus-z-roku-liturgicznego-o-prospera-guerangera/

piątek, 24 grudnia 2021

Życzenia świąteczne od Redakcji.

  Z okazji Świąt Narodzenia Pańskiego życzymy wszystkim Czytelnikom, Sympatykom, Przyjaciołom i Dobroczyńcom naszym, oraz ich bliskim spokoju, błogosławieństwa Bożego, opieki Matki Najświętszej, rodzinnej atmosfery i zdrowia!

Niech te Święta będą okazją do doświadczania ogromnej radości z przyjścia na świat naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa.

Niech Święta Bożego Narodzenia przyniosą Wam pokój, radość, miłość i nadzieję. Niech będą czasem przebaczenia, oderwania się od zmartwień i trudów codzienności. Spędźcie je w spokoju, ciepłej, rodzinnej atmosferze!

"Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą!

W dobrych radach, w dobrym bycie, wspieraj jej siłę swą siłą!"

Redakcja Myśli Katolickiej – Organu katolików świeckich

wtorek, 21 grudnia 2021

Ks. Piotr Skarga: żywot św. Tomasza Apostoła Chrystusowego

Tegoż dnia.


Żywot św. Tomasza Apostoła Chrystusowego,

z Brewiarza Rzymskiego wzięty.




Tomasz Apostoł, którego i Dydymem zwano, jeden ze dwunastu, z Galilei był rodem, który po wzięciu Ducha św. do wiele dalekich narodów na rozsiewanie zbawiennej Ewangelii zabieżawszy — między Party, Medami, Persami, Brachmany, Hirkany, i Baktry — wszczepił wiarę świętą chrześcijańską,
i nauką życia wedle niej podał. Nakoniec do Indy i zaszedłszy, ludzie one Chrystusowi służyć nauczył. I gdy tam nauką i żywota świętobliwością i cudami wielkiemi słynął, i do zamiłowania Jezusa Chrystusa wiele ludzi pobudził, król ziemi onej bałwochwalcą gniewem nań zapalony, na śmierć go potępił i włóczniami ukłóć kazał. I tak w Kalaminie mieście pogrzebiony, do Apostolskiej dostojności męczeńską koroną okraszony jest. Na cześć Chrystusowi Bogu naszemu, Amen.

Iż niektóre historye żywota św. T om asza, jako Augustyn św. świadczy (lib. 22. contra Faustum, cap. 29), Kościół odrzucił, kłaśćem tu żadnych nie chciał, jeno tę, którą Kościół podaje.



Ks. Piotr Skarga T.J ,,Żywoty świętych starego i nowego Zakonu na każdy dzień T.12, str.246-247

wtorek, 7 grudnia 2021

Przyjdź Królestwo Twoje

„Przyjdź Królestwo Twoje"



Oto jedna z najmocniejszych próśb modlitwy Pańskiej, którą co dzień i w każdej chwili powtarzają miljony ludzi — ale czy wielu zastanawia się nad znaczeniem tych słów, czy wielu rozumie dobrze, co to jest Królestwo Boże ico trzeba czynić, by je przybliżać?

Królestwo Boże na ziemi —to miłość Boga i miłość bliźniego bez cienia własnego interesu, to miłość i zgoda w rodzinach i stowarzyszeniach katolickich — to wreszcie zgoda i pokój w państwie. Królestwo Chrystusowe — to panowanie Boga w duszy ludzkiej — to wiarą, nadzieja, a przede wszystkiem — miłość.

Bóg umiłował ludzi tak, że zesłał Syna Swego, by ich zbawił. Chrystus przyszedł na ziemię, by tutaj założyć Królestwo Swoje, o którem mówił, że ono „nie jest z tego świata". A na czemże je zbudował? Fundatorem Królestwa Chrystusowego jest miłość. Z miłości dla nas ludzi — On Bóg — stał się człowiekiem, by za nas cierpieć, z miłości dla ludzi dał się umęczyć i umarł na krzyżu... Dla nas — zmartwychwstając — zwyciężył śmierć a wstąpiwszy do nieba, zesłał nam Ducha Św. — Ducha miłości.

A czego od nas żąda Chrystus? Oto — pragnie, byśmy szli za Nim...: „Jam jest droga, prawda i żywot, kto za Mną idzie — nie zbłądzi. Jam zwyciężył świat. Nie zostawię was sierotami! Otom jest z wami aż do skończenia świata". I rzeczywiście jest Chrystus z nami i woła z Tabernakulum: „Pójdźcie do Mnie wszyscy... Ja was ochłodzę w waszym znoju... Ja was posilę na walkę życiową..."O, bo — żeby być z Chrystusem, by budować Jego Królestwo na ziemi, trzeba walki. Trzeba walczyć ztem złem, które jest w nas i ztem, które nasze wszą dotacza, które kusi i pociąga. Do tej walki każdy z nas musi być gotów — ale jakże trudno wyrwać z duszy miłość własną i pychę, jak trudno walczyć ze złem, które w czasach obecnych tak się rozpanoszyło. Aby w tej walce wytrwać, aby zwyciężyć — potrzeba nam pomocy...Tarczą i puklerzem i bronią silną jest Różaniec; w nim moc i zwycięstwo i pewna droga do Bożego Królestwa. Trzeba też sobie uświadomić, że zdobędą je nie wielcy i możni tego świata a pyszni, lecz ci, którym Chrystus błogosławił na górze: „cisi i czystego serca, pokorni i pokój czyniący, miłosierni i którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości". A źródłem tych cnót, u błogosławionych przez Chrystusa, jest — miłość.

Miłość Boga i bliźnich, ale taka, o której mówi św. Paweł, że „nie zazdrości, złości nie wyrządza, nie szuka chwały, nie wzrusza się do gniewu, nie myśli złego — lecz weseli się z prawdy, wszystko zniesie, wszystko wytrwa, bo łaskawa i cierpliwa jest". Miłość ta zjednoczy ludzkość całą w jedną owczarnię Chrystusową. O ten dar trzeba błagać Jezusa, którego Serce jest gorejącem ogniskiem miłości — a gdy udziałem naszym stanie się ten wielki dar miłości — wtedy duszo:

„Nie trwóż się niczem
Nie drżyj przed biczem
Złej doli — wszystko to pył...
Bóg jest niezmienny —
W cel Swój promienny
Wytrwale zdążaj
 —co sił..."

A celem tym, do którego wytrwale, ze wszystkich sił masz zdążać, to właśnie: budowanie Królestwa Bożego na ziemi — to zbliżenie Chrystusa do nas...


S. A. Rudnicka III. Zak. św. Dominika



Róża Duchowna. R. 35 (1936) n.2, str. 41-42

środa, 1 grudnia 2021

Ścienny 'Kalendarz katolicki' AD 2022 już dostępny!

 

 Odpowiadając na liczne kierowane do nas zapytania, i przepraszając za opóźnienie, niniejszym z największą radością oddajemy do rąk naszych Czytelników ścienny 'Kalendarz katolicki' na Rok Pański 2022 z tradycyjnym kalendarzem liturgicznym według Missale Romanum 1920 (z późniejszymi zmianami aż do 1954 r. - bez zmian poczynionych przez komisję liturgiczną Hannibala Bugniniego). Decyzję o wydaniu Kalendarza w tej formie podjęliśmy praktycznie jednomyślnie, wsłuchując się również w wyrażony w ankiecie głos zdecydowanej większości naszych Czytelników, którzy opowiedzieli się za wersją sprzed reformy Papieża Piusa XII. Kalendarz jest więc w swej formie, układzie i treści dokładnie taki sam, jak w zeszłym roku, i może być bez problemu używany przez katolików integralnych w Polsce, uczęszczających na Msze Św. do kaplic wiel. x. Rafała Trytka ICR. Kalendarz wydany został przez nasze Stowarzyszenie na Rzecz Kultury i Tradycji im. ks. dr Piotra Semenenko (redakcja Pisma "Myśl Katolicka - Organ Katolików Świeckich"). Przy tworzeniu niniejszego kalendarza korzystaliśmy przede wszystkim z nieocenionego "Mszału Rzymskiego z dodaniem nabożeństw nieszpornych" o. G. Lefebvre'a OSB, w tłumaczeniu oo. Benedyktynów tynieckich z 1949 r. oraz innych dostępnych źródeł.

Przy dniach oznaczono święta, uroczystości, patronów, kolor szat liturgicznych, dzień postny oraz najważniejsze święta państwowe lub ludowe, oraz inne dni szczególnie ważne dla naszego Narodu (rocznice historyczne etc.). Wszystkie informacje w formie czytelnych ikonograficznych znaków. Kalendarium ilustrują piękne dzieła polskiej sztuki sakralnej, religijnej i historycznej. Hasłem przewodnim tegorocznego Kalendarza jest : "Z dawna Polski tyś Królową, Maryjo!".

Wierni katolicy rzymscy integralni znajdą tu również cenne wskazania dotyczące dyscypliny postnej kreślonej przez aktualny, nowy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku, który rozróżnia trzy typy postów: jakościowy (abstinentia) – polegający na wstrzymaniu się od spożycia mięsa; ilościowy (ieiunium) – polegający na ograniczeniu się do jednego sytego posiłku w ciągu dnia i dwóch mniejszych; ścisły (ieiunium et abstinentia) – polegający na jednoczesnym ograniczeniu się do jednego posiłku dziennie do sytości, jak i na wstrzymaniu się od spożywania potraw mięsnych. Jest to więc połączenie postu jakościowego i ilościowego. Jak zawsze kalendarz uwzględnia Obchody Suchych Dni które sięgają najdawniejszej epoki Kościoła i obejmują trzy dni tygodnia związane ściśle z Męką Chrystusa, czyli dni modlitw i postu obchodzone w środę, piątek i sobotę na początku każdej pory roku.

Jest to jedyny na chwilę obecną, w pełni katolicki i tradycyjny kalendarz, wydany w naszej Ojczyźnie z uwzględnieniem wszystkich świąt dla diecezyj polskich, z którego wszyscy wierni katolicy integralni w Polsce mogą bez obaw korzystać, nie narażając się przy tym na korzystanie ze "zreformowanych" kalendarzy (wg edycji z 1962 r.), promowanych przez indultowców i lefebrystów, a także różnych dziwnych hybryd, autorskich mieszanek "starych" i "nowych" rzeczy, pojawiających się tu i ówdzie. Zapraszamy do zapoznania się i życzymy owocnego korzystania z tego małego dziełka, stworzonego dla szerzenia większej chwały Bożej, jak i dla własnego zbawienia, ubogacenia duchowego i intelektualnego, wzrastania w umiłowaniu nienaruszonej świętej liturgii Kościoła Świętego oraz życia nią i według niej na co dzień, cały czas nieustannie korzystając z tego niewyczerpanego i niezastąpionego skarbca autentycznie katolickiej Wiary i pobożności wszystkich wieków. A.M.D.G.!

Kalendarz można zamówić pisząc na adres e-mail: myslkatolicka@gmail.com

Należność za Kalendarz wynosi 25 zł (koszt druku 1 szt.) oraz 15 zł (koszt wysyłki - przesyłka kurierska, kurier Poczty Polskiej) - razem 40 zł za jedną sztukę (65 zł za 2 sztuki etc.). Drukujemy w profesjonalnej drukarni, kalendarz składa się z 13 osobnych, jednostronnie drukowanych, kolorowych kart na grubym papierze kredowym w formacie A3, całość złączona na spirali. Nie wysyłamy on-line!

Zamówienia prosimy składać możliwie jak najszybciej. Płatność z góry. Po zebraniu odpowiedniej ilości zamówień, będziemy realizować druk, dlatego czas oczekiwania na wysyłkę może się wydłużyć do max. 30 dni (bardziej opłaca się drukować kilkanaście / kilkadziesiąt egzemplarzy jednocześnie, niż każdy z osobna, inaczej cena byłaby wyższa). Planujemy wysłać Wam gotowe kalendarze jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia, lub, najpóźniej, między świętami a Nowym Rokiem. Dlatego czas składania zamówień jest ograniczony, do dnia wigilii Bożego Narodzenia (24 grudnia) do godz. 24:00. Jeśli byłoby jednak później dużo kolejnych zamówień, będzie możliwość dodrukowania kalendarzy, już po Nowym Roku. 

ZACHĘCAMY DO NABYCIA TEGO UNIKATOWEGO, JEDYNEGO W POLSCE, AUTENTYCZNIE KATOLICKIEGO, TRADYCYJNEGO KALENDARZA AD 2022!

Redakcja Myśli Katolickiej - Organu Katolików Świeckich

sobota, 20 listopada 2021

Komunikat od redakcji.

  Pragniemy zakomunikować, iż jako pismo „Myśl Katolicka - Organ Katolików świeckich”, oraz strona TENETE TRADITIONES jesteśmy ogromnie zasmuceni obecną sytuacją kolejnego już konfliktu i podziału, jaki pojawił się niedawno, między rzymskokatolickimi biskupami (a będzie to z całą pewnością rzutować także na podziały wśród niższego duchowieństwa, oraz wiernych świeckich). Podziały te zapowiedział sam Pan nasz Jezus Chrystus, mówiąc uderzą w pasterza, a rozproszą się owce. Gdy nie ma pasterza, z owcami można zrobić, co się chce. Właśnie dlatego w XX wieku heretycy zorientowali się, że nie da się zniszczyć ani nawet osłabić znacząco Kościoła katolickiego, jeśli na jego czele stoi cały czas widzialna głowa – czyli Papież Rzymski, który jest wikariuszem i jedną osobą hierarchiczną z naszym Panem, Jezusem Chrystusem. Trzeba więc było pozornie zniszczyć Urząd Papieski, odbierając katolikom osobę pełniącą ten najświętszy urząd, zastępując osobami podszywającymi się pod Papieży, okupującymi Katedrę Św. Piotra. Oczywiście, nieomylny i niezniszczalny Kościół wbrew zapędom heretyków nigdy nie zostanie zniszczony, bo bramy piekielne (heretycy) nie przemogą go, jak obiecał nasz Pan Jezus Chrystus, mimo ich pozornego i chwilowego tryumfu, wierzymy iż ostatecznie nastąpi tryumf św. Kościoła, Papiestwa, Chrystusa i Jego Najświętszej Matki!

Tymczasem, w obecnej sytuacji, pragniemy wyrazić nasze pełne poparcie i uznanie wobec J. Exc. x. Bp. Daniela L. Dolana, podkreślając po raz kolejny, iż odrzucamy błędną z punktu widzenia teologii katolickiej tezę z cassiciacum, którą niektórzy traktują jako Prawdę Objawioną (dogmat wiary), mimo że jest to jedynie niepewna hipoteza, powodująca jedynie wiele problemów i błędnych (o ile nie wprost heretyckich?) interpretacji (np. popieranie soborowego "kościoła", np. poprzez mówienie o jednym Kościele do którego mieliby należeć również jawni heretycy [moderniści], sugerowanie że Kościół katolicki zawiera się lub trwa w "kościele" soborowym, lub odwrotnie, zamiast jasnego uznania oczywistego faktu, że soborowa sekta – modernistyczny neokościół, NIE JEST Kościołem katolickim).

AD MAIOREM DEI GLORIAM!

Michał Mikłaszewski

Redaktor Naczelny

20 listopada AD 2021 – święto św. Feliksa Walezego, Wyznawcy

czwartek, 18 listopada 2021

Ratujmy najbiedniejszych z nędzarzy!

Ratujmy najbiedniejszych z nędzarzy!

Katarzyna de Cardona mając niespełna lato ośm, straciła ojca. Pewnego dnia, gdy strapiona jeszcze niedawną śmiercią ojca, klęczała w kaplicy na modlitwie, polecając Bogu duszę jego, nagle ujrzała go przed sobą, od stóp do głowy jakby obleczonego w ogień czyśćcowy i usłyszała głos jego, mówiący do niej te słowa: „Córko, nie pierwej wyjdę z tych płomieni, aż gdy ty za mnie pokutę uczynisz".

Głęboko tym widokiem i temi słowami wzruszona i serdeczną nad męką ojca litością przenikniona, dzieweczka przyrzekła mu, iż bierze na siebie i do pełni za niego należne sprawiedliwości Bożej zadośćuczynienie. Jakoż od tej chwili rozpoczyna długi, nieprzerwany aż do śmierci szereg niesłychanych umartwień i surowości, które ją uczyniły dziwemi niedoścignionym, bez szczególniejszej łaski Bożej, wzorem pokuty chrześcijańskiej. W braku dyscypliny, zbiera klucze, ile ich miała pod ręką i w jeden ciężki pęk je związawszy, bezlitości, biczuje niemi i kaleczy niewinne ciało swoje; z radością krew z ran jej płynącą ofiaruje Bogu za duszę ojca swego. Po niejakim czasie takiej zastępczej pokuty, znowu ukazał się jej ojciec, już jaśniejący chwałą błogosławionych i rzekł do niej: „Bóg raczył przyjąć pokutę twoją, córko, i do chwiały swojej mnie dopuścił. I nie tylko przyjął pokutę twoją, ale tak sobie w niej Pan Jezus upodobał, iż za to wybrał cię Sobie za oblubienicę. Nie ustawaj, póki żyjesz, oddawać siebie w ofierze dla zbawienia dusz; taką jest boska wola Jego".

Od tego widzenia życie Katarzyny staje się jednem pasmem najsurowszej pokuty. Jakkolwiek przykład wyżej przytoczony wydaje się nam przesadnym, przeraża naszą wrażliwość, niemniej jest prawdziwy i pouczający.

Zapewne, pokuta Katarzyny jest raczej podziwu godna, aniżeli polecenia do naśladowania. Bóg żądając od tej heroicznej dziewicy takiej miary umartwienia, dał jej też odpowiednią miarę łaski i siły. Lecz podziwiając ten wzór miłości dusz w czyśćcu cierpiących, wyciągnijmy wnioski dla naszego życia.

Zasada: „Bóg zbawia ludzi przez ludzi", znajduje szczególne zastosowanie w dogmacie o czyśćcu. Dusze zmarłych skazane na oczyszczenie się ze skaz grzechowych i na odpokutowanie kary doczesnej
w mękach czyścowych, spłacają dług Sprawiedliwości Bożej. Za życia ziemskiego może dusza wynagradzać Bogu dobremi uczynkami za grzechy popełnione; może pokutą wyniszczać w sobie pozostałości grzechowe, oraz odpokutować karę za nie należną. Z chwilą śmierci i sądu szczegółowego kończy się wszelka możność zasług dla duszy. Jedynie zasługi P. Jezusa i Świętych, zwłaszcza Matki Najśw., oraz zasługi ludzi żyjących, mogą skrócić wielkość i czas trwania mąk czyścowych. Oczywiście nie bezwzględnie, lecz w miarę niezbadanych wyroków Sprawiedliwości i Miłosierdzia Boskiego. Ta prawda o czyśćcu każe nam patrzeć na dusze tam zatrzymane, jak ona najnędzniejszych z nędzarzy, skazanych na męki równe co do wielkości cierpieniom potępionych, a niemogących w niczem sobie ulżyć ani przyspieszyć chwili opuszczenia podziemi czyścowych.





Jeżeli wzrusza nas los nędzarzy, chorych, więźniów — a zwłaszcza cierpienia osób nam drogich —jeżeli tak skwapliwie spieszymy z pomocą cierpiącym bliskim naszym —pomyślmy poważnie o tem: jakie współczucie, jaka pomoc należy się biednym duszom czyścowym, bezradnym najzupełniej
w swych mękach niewymownych? Współczujemy, roztkliwiamy się nad najmniejszem cierpieniem osób ukochanych. Może między zmarłymi mamy kogoś z bliskich, najbliższych sercu naszemu?Pomyślmy o ich cierpieniu. Męki czyścowe są równe co do srogości mękom piekła. Męki wszystkich męczenników, wszystkie cierpienia ludzkości razem wzięte niedorównują karom czyśćca. Dusze tam zatrzymane oczekują z niewymowną tęsknotą chwili oglądania Boga, którą jedynie przyspieszyć może pomoc Kościoła wojującego oparta na zasługach Krwi Zbawiciela, wstawiennictwie Marji i Świętych. Dusze naszych najdroższych oczekują, byśmy zaczerpnęli z tych skarbów niebieskich, byśmy naszemi dobremi uczynkami ratowali je w ich opuszczeniu.

Jakże często i łatwo zaślepia nas miłość naszych drogich zmarłych. Przeceniamy ich zalety, których za życia w nich nie spostrzegaliśmy — pocieszamy się, że zapewne już są w niebie. A tymczasem
w płomieniach czyśćca jęczą nasi drodzy, nie otrzymując od nas żadnej pomocy, dzięki przesadnym naszym pojęciom o świętości Boga i łatwości osiągnięcia Królestwa niebieskiego.

Gdy damy na Mszę św. raz do roku w rocznice ich zgonu, zdaje się nam, że spełniliśmy więcej aniżeli potrzeba. A jednak?

Cóż więc czynić trzeba, aby miłować drogich naszych zmarłych miłością skuteczną, zastosowaną do ich potrzeb obecnych? Czy marny, jakowa neapolitańska księżniczka, uciec na pustynię, wylewać potoki krwi pod razami srogich biczów? Nie — tego Bóg od naszej słabości nie wymaga. Wystarczy, że w miarę sił naszych ofiarujemy Sprawiedliwości Bożej zadośćuczynienie naszych dobrych uczynków: modlitwy, posty i jałmużny. Szczególnie miłą Bogu ekspiacją a nam pożyteczną, będzie wierne zachowanie przykazań Bożych i kościelnych. Za cóż bowiem cierpią dusze w czyśćcu? Czyż nie za grzechy, za przekraczanie praw Boga i Kościoła. Najskuteczniej więc przyjdziemy im z pomocą, jeżeli będziemy pełnić te cnoty, które one za życia zaniedbały. N. p. ktoś z naszej rodziny przez całe lato się nie modlił, nie uczęszczał na Msze św., nie pościł, był gniewliwy, cierpki. Módlmy się z całą gorliwością na jaką się z dobyć możemy i uczęszczajmy na Msze św., nawet w dnie powszednie; pośćmy sumiennie, bądźmy cierpliwi, wyrozumiali, a wszystko w intencji drogich zmarłych!

Szczególnie należy tu polecać modlitwy obdarzone odpustami, zaczerpniętymi ze skarbu zasług P. Jezusa, Matki Najśw. i Świętych. Nie potrzeba zaznaczyć, że do Różańca przywiązane są wielkie odpusty, które prawie wszystkie można ofiarować za dusze zmarłych.

To samo należy rozumieć o umartwieniach wewnętrznych czy zewnętrznych, o wszystkich uczynkach miłosierdzia o od od uszy i ciała. Miara miłości nadprzyrodzonej, z jaką je spełniamy, jest miarą zadośćuczynienia za siebie czy też za dusze w czyśćcu. Widzimy, jak szeroki jest zakres możności przyjścia z pomocą najbiedniejszym z nędzarzy. Każde słowo chrześcijańskiej rady, pouczenia, pociechy, może przynieść ulgę więźniom czyśćca, przyspieszając dzień ich wyzwolenia.

Najpotężniejszym środkiem ratowania dusz zmarłych pozostanie jednak zawsze Najśw. Ofiara Mszy św., z tej prostej przyczyny, że jest ponowieniem Ofiary Kalwaryjskiej, ofiarowaniem bezcennych zasług P. Jezusa.

A gdy kiedyś przyjdzie na sąd Ten, który nie pozostawi bez nagrody najmniejszego uczynku —pomyślmy — z jak boską hojnością odda stokrotnie tym, którzy w duszach zmarłych prawdziwie „nagich przyodziali, głodnych nakarmili, spragnionych napoili, chorych nawiedzili i więźniów czyścowych wyswobodzili"!

„Boguchwała".


Róża Duchowna R.34, n. 11, str. 365-369