Katolicyzm ma własność pionu – odchyleń nie znosi.
Cytaty na nasze czasy:

"Jeśli kiedykolwiek zetkniecie się z chlubiącymi się tym, że są wierzący, że są oddani Papieżowi, i chcą być katolikami, ale nazwanie klerykałami mają za największą obrazę, powiedźcie uroczyście, że oddane dzieci Papieża to ci, którzy są posłuszni jego słowu i we wszystkim go słuchają, a nie ci, którzy czynią zabiegi, by uniknąć wypełnienia jego rozkazów lub aby naleganiem godnym ważniejszych spraw wymusić na nim zwolnienia czy dyspensy tym boleśniejsze, im większe wyrządzają szkody lub zgorszenie. [...]"

(Fragment przemówienia św. Piusa X wygłoszonego do kardynałów na konsystorzu 27 maja 1914 r. - Testament duchowy św. Piusa X)

piątek, 28 lutego 2020

Komunikat nr. 2 Stowarzyszenia na Rzecz Kultury i Tradycji im. ks. dr Piotra Semenenko, z dnia 28 lutego AD 2020.

Aby uniknąć ewentualnych pomyłek, wątpliwości, nieścisłości, nieporozumień i kontrowersji, związanych z powstaniem naszego Stowarzyszenia, pragniemy jasno oświadczyć, co następuje:

Po 1. Nasze Stowarzyszenie jest oddolną grupą osób świeckich, nie reprezentuje ono oficjalnego Apostolatu Wiel. x Rafała J. Trytka ICR w Polsce (nie jest oficjalnym głosem Kapłana), lecz reprezentuje prywatną grupę wiernych świeckich, przywiązanych do tegoż Apostolatu katolickiego, propagujących i wspierających tenże Apostolat i wszystkie jego dzieła, biorących w nich aktywny udział. Tak więc nie rościmy sobie praw ani pretensji do oficjalnego reprezentowania Kapłana jak też ogółu wiernych Kościoła katolickiego w Polsce, a jedynie osób z naszego środowiska oraz z nami współpracujących. Nie zamierzamy również tworzyć żadnego odrębnego, alternatywnego Apostolatu, ani w żaden sposób szkodzić czy rozbijać go od środka, jak próbowała to robić pewna grupka przed dwoma laty. Przeciwnie, jak do tej pory, będziemy propagować i wspierać tenże Apostolat, którego sami jesteśmy częścią, w pełnej lojalności wobec naszego Duszpasterza.

Po 2. Stowarzyszenie powstało po to, aby nadać pewne formalne ramy naszej dotychczasowej działalności, którą prowadzimy już od blisko 10 lat (przede wszystkim zaś wydawanie od zeszłego roku czasopisma rzymskokatolickiego – „Myśl Katolicka – Organ Katolików Świeckich”), cały czas się rozwijając, aby jeszcze lepiej działać wyłącznie dla dobra Kościoła Świętego i naszej Ojczyzny (wszystko na większą chwałę Bożą), aby otworzyć się na szerszą współpracę z innymi osobami i grupami z naszego środowiska (integralnie katolickiego), oraz aby zachować ją w tej formie dla przyszłych pokoleń Polaków i Katolików, którzy przyjdą po nas i będą chcieli nas naśladować (czyli aby coś po nas pozostało). Powołanie Stowarzyszenia zasadniczo nie zmienia niczego w naszej bieżącej działalności (wciąż będzie się ona opierać głównie na dziennikarstwie), jedynie jest kolejnym krokiem w jej ciągłym rozwoju. Planujemy w bliżej nieokreślonym czasie rozszerzyć zakres tej działalności ale to zależy od zaangażowania wielu osób i stworzenia odpowiednich warunków. Przede wszystkim chcemy skupić się na pracy intelektualnej i formacyjnej nas samych, samorozwoju duchowym i moralnym, podnoszeniu naszych umiejętności, zdolności oraz wiedzy.

Po 3. Jesteśmy organizacją pozarządową skupiającą wiernych katolików świeckich, związanych z Apostolatem Katolickim w Polsce Wiel. x. Rafała J. Trytka ICR (katolików przekonanych o obecnym wakacie na Stolicy Apostolskiej od 1958 r., po śmierci Piusa XII) i korzystających z jego posługi kapłańskiej. Prowadzimy naszą działalność w oparciu o niezmienną, nieomylną i nieodwołalną doktrynę Świętego Kościoła Katolickiego oraz wskazania wynikające z nauczania Papieży o  Akcji Katolickiej (czyli tzw. "apostolstwie świeckich") i nie mamy żadnych związków z fałszywym, modernistycznym "kościołem" ani innymi wyznaniami. Jesteśmy Stowarzyszeniem prawnie zarejestrowanym jako "stowarzyszenie zwykłe", mamy status organizacji o celach niezarobkowych (tzw. non profit) i działamy w oparciu o prawo cywilne, natomiast z punktu widzenia prawa kościelnego stanowimy stowarzyszenie prywatne wiernych, nieposiadające kościelnej osobowości prawnej i niepodlegające prawu kanonicznemu. Taka forma działania i propagowania nauki Kościoła i Wiary katolickiej, wartości chrześcijańskich i Katolickiej Nauki Społecznej oraz walki z herezją modernizmu i innymi błędami współczesnymi, jest z powodzeniem praktykowana przez świeckich wiernych (również z "naszego obozu") na całym świecie, między innymi we Włoszech i we Francji.

środa, 26 lutego 2020

90 rocznica śmierci abp Rafaela kard. Merry del Val.

90 lat temu, 26 lutego 1930 r. (w Watykanie) zmarł abp Rafael kard. Merry del Val y Zulueta, watykański mąż stanu i dyplomata; był synem hiszpańskiego ambasadora w Londynie i ukończył Papieską Akademię Szlachecką w Rzymie; święcenia kapłańskie przyjął w 1888, sakrę biskupią oraz tytularne arcybiskupstwo Nicei otrzymał w 1900; był sekretarzem konklawe po śmierci (1903) papieża Leona XIII, a po wyborze św. Piusa X (który wyniósł go do godności kardynalskiej) został jego najbliższym współpracownikiem jako sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej (1903-14); od 1914 do śmierci był archiprezbiterem Bazyliki Watykańskiej oraz prefektem Świętego Oficjum, odpierającym nieugięcie zagrożenie modernistyczne; zmarł w 1930 roku; 26 lutego 1953 roku rozpoczął się Jego proces beatyfikacyjny. Rafael kard. Merry del Val był wybitną postacią Kościoła z początku XX wieku.  Był najbliższym współpracownikiem św. Piusa X, sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej, a po śmierci Świętego Papieża sekretarzem Świętego Oficjum. Po wycofaniu się z publicznych spraw Kościoła, napisał Litanię Pokory.

(Na podstawie: https://myslkonserwatywna.pl/abp-rafael-kard-merry-del-val/)


Panie Jezu, cichy i pokornego serca, uczyń serce me według Serca Twego.

Od mojej własnej woli, wybaw mnie , Jezu.

Od pragnienia bycia szanowanym, wybaw mnie, Jezu.

Od pragnienia bycia kochanym, wybaw mnie, Jezu.

Od pragnienia bycia chwalonym, wybaw mnie, Jezu.

Od pragnienia bycia wyróżnianym, wybaw mnie, Jezu.

Od pragnienia bycia uprzywilejowanym względem innych, wybaw mnie, Jezu.

Od pragnienia by się mnie radzono, wybaw mnie, Jezu.

Od pragnienia bycia akceptowanym, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed upokorzeniem, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed byciem wzgardzonym, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed byciem karconym, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed byciem oczernianym, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed byciem zapomnianym, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed byciem wyśmianym, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed byciem skrzywdzonym, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed byciem podejrzanym, wybaw mnie, Jezu.

Aby inni byli bardziej kochani niż ja – Jezu, udziel mi łaski, by tego pragnąć.

Aby inni byli szanowani bardziej niż ja – Jezu, udziel mi łaski, by tego pragnąć.

Aby w opinii świata inni mogli wzrastać, a ja się umniejszać – Jezu, udziel mi łaski, by tego pragnąć.

Aby inni byli wybrani, a ja postawiony z boku – Jezu, udziel mi łaski, by tego pragnąć.

Aby inni byli chwaleni, a ja niezauważony – Jezu, udziel mi łaski, by tego pragnąć.

Aby inni byli przedkładani nade mnie – Jezu, udziel mi łaski, by tego pragnąć.

Aby inni stali się bardziej święci niż ja, pod warunkiem, że ja stanę się tak święty, jak powinienem –

Jezu, udziel mi łaski, by tego pragnąć.

Amen

wtorek, 25 lutego 2020

x. Rafał Trytek — kazanie na Niedzielę Pięćdziesiątnicy AD 2020 (Wrocław)


23 lutego AD 2020 x. Rafał Trytek wygłosił kazanie, którego wysłuchali wierni zgromadzeni na Mszy Świętej w Oratorium Świętego Jana Apostoła i Ewangelisty we Wrocławiu. W ramach przygotowania do Wielkiego Postu Kościół Święty słowami świętego Pawła Apostoła przypomina, że Bóg jest Miłością – praźródłem każdej prawdziwej miłości, tak potężnym, że trudnym do wyobrażenia sobie przez ludzi. Nasz Pan Jezus Chrystus w imię tej Miłości złożył z siebie Ofiarę przed Bogiem Ojcem, od poczęcia do śmierci poświęcił absolutnie wszystko dla naszego zbawienia. Stał się człowiekiem również po to, abyśmy Go naśladowali we wszystkim. Im bardziej zatem upodabniamy się do Boga, tym więcej mamy stwórczej miłości. Do Chrystusowego ideału w ogromnym stopniu zbliżyli się męczennicy. Śmierć poniesiona za wierność Synowi Bożemu, ofiarowana za zbawienie własne i innych, jest źródłem łask, które odkryć można w skarbcu Kościoła. Przygotowując się do Wielkiego Postu, pomyślmy, jak wielka jest cena naszego zbawienia – i jak bardzo jesteśmy niewdzięczni, gdy nie chcemy poddać się panowaniu Chrystusa Króla. Wykorzystajmy czas, aby oczyścić się z grzechów i zadośćuczynić za nie – tylko w ten sposób możemy się zbliżyć do Zbawiciela. Więcej na www.legitymizm.org (Portal Legitymistyczny Organizacji Monarchistów Polskich) 

Komunikat nr. 1 Stowarzyszenia na Rzecz Kultury i Tradycji im. ks. dr Piotra Semenenko, z dnia 25 lutego AD 2020.

Dnia 22 lutego AD 2020, w święto Katedry św. Piotra Apostoła w Antiochii, o godz. 12.00 odbyło się spotkanie założycielskie nowo powołanego:

Stowarzyszenia na Rzecz Kultury i Tradycji im. ks. dr Piotra Semenenko.

Podczas spotkania członkowie-założyciele podpisali dokumenty założycielskie, które w dniu wczorajszym (24 lutego, wigilia św. Macieja, Apostoła) zostały złożone w wydziale spraw obywatelskich Urzędu Miejskiego w Gliwicach. Stowarzyszenie będzie funkcjonować w początkowej fazie swego rozwoju jako stowarzyszenie zwykłe (bez osobowości prawnej), w najbliższym czasie planujemy rejestrację sądową.

Przedstawicielem (Prezesem) Stowarzyszenia jest Pan Michał Paweł Miklaszewski.

Oficjalnym organem prasowym naszego Stowarzyszenia jest odtąd wydawane przez nas od roku pismo (dwumiesięcznik rzymskokatolicki) "Myśl Katolicka - Organ Katolików świeckich".

Naszym celem jest prowadzenie ogólnopojętej Akcji Katolickiej (tzw. "apostolstwa świeckich") zgodnie z zaleceniami Papieży (głównie naszego Świętego Patrona - Papieża Św. Piusa X) oraz w pełnej jedności i współpracy z duchowieństwem katolickim w Polsce. Chcemy być pomocą i podporą zwłaszcza dla naszego (Katolików Rzymskich integralnych w Polsce) Xiędza duszpasterza (X. Rafała J. Trytka ICR), będąc zawsze gotowi wspierać go w jego działaniach,  oraz bronić go przed wszelkimi bezczelnymi, chamskimi i niesprawiedliwymi atakami, tak zewnętrznymi, jak i wewnętrznymi. Jednocześnie nie zamykamy się na współpracę także z innymi katolickimi Kapłanami, byleby nie byli w żadnej jedności (non una cum) z fałszywym, modernistycznym [neo]"kościołem", wyznawali integralnie Wiarę katolicką, mieli niepodważalnie ważne święcenia kapłańskie oraz przynajmniej podstawową formację duchowną i intelektualną.

Naszym hasłem przewodnim jest

Omnia ad honorem Omnipotentis Dei, Virginis Mariae et Ecclesiae Romanae!

(Wszystko na cześć wszechmogącego Boga, Dziewicy Maryi i Kościoła Rzymskiego!)

Zapraszamy do współpracy wszystkich katolików integralnych, ludzi dobrodusznych i dobrej woli!

Komitet założycielki SKiT im. x Piotra Semenenko

niedziela, 23 lutego 2020

O. Maksymilian M. Kolbe: Niebo żydów.

Zobaczmy teraz jak wygląda niebo żydów, do którego wzdychają i na które całe życie pracują. Przede wszystkim zapytajmy się żyda chasyda, to jest żyda pobożnego, kto się znajduje w niebie żydowskim? On zaraz odpowie, że tam są wszyscy, których żyd kochał za życia, a nie ma nikogo, kim się żyd brzydził i kogo nienawidził w swym życiu. A więc w niebie żydowskim nie ma Pana Jezusa, ani Matki Bożej, ani św. Józefa, ani żadnych świętych, których czczą Chrześcijanie. A więc jest to piekło.

W niebie żydowskim nie ma tych ludzi, którzy za życia kochali Pana Jezusa i Najświętszą Pannę Maryję. A więc jest to piekło.

W niebie żydowskim nie ma tych ludzi, którzy słuchali Kościoła, wierzyli Ewangelii i przyjmowali Sakramenty św. A więc jest to piekło.

W niebie żydowskim nie ma żadnego, który żył i umierał w miłości Krzyża Chrystusowego. A więc jest to piekło.

W niebie żydowskim nie ma nikogo, kto żył pobożnie, nosząc Szkaplerz i odmawiając Różaniec. A więc jest to piekło.

W niebie żydowskim nie ma żadnego z tych, którzy słuchali Kościoła i chodzili na Mszę św., kazania, katechizm i inne nabożeństwa. A więc jest to piekło.

W końcu w niebie żydowskim nie ma nikogo z tych ludzi, którzy, żyjąc pobożnie i trzeźwie, znaczyli się często znakiem Krzyża św. i zginali kolana swoje przed Ukrzyżowanym. A więc jest to piekło.

Wiemy więc kogo nie ma w niebie żydowskim. Teraz przypatrzmy się, czym jest napełnione niebo żydowskie.

Najprzód są tam wszyscy żydzi, którzy całe życie gardzili Chrystusem, Najświętszą Panną Maryją, Krzyżem i nie chcieli się nawrócić. A więc to jest piekło.

W niebie żydowskim są wszyscy miłośnicy i przyjaciele żydów, którzy ich naśladowali we wszystkich nieprawościach, a o Pana Jezusa i Ewangelię wcale nie dbali; oni słuchali żydów i wiernie im służyli. A więc jest to piekło.

W niebie żydowskim są ci, którzy na Przykazania Boże wcale nie zważali, ale za to na każde skinienie żyda byli gotowi. A więc jest to piekło.

W niebie żydowskim są ci, którzy Kościoła, Mszy św. ani Sakramentów nie cierpieli, za to szynki i pijaństwo bardzo lubili. A więc jest to piekło.

W niebie żydowskim są ci, którzy do cnót Bożych, Różańca, katechizmu czuli wstręt wielki, ale za to za przekleństwem i wszelkimi złościami przepadali. A więc jest to piekło.

W niebie żydowskim są ci, którzy sługi Boże nienawidzili, za to sługi diabelskie, żydy, całym sercem ukochali. A więc jest to piekło.

W niebie żydowskim są ci, którzy nie chcieli nosić Szkaplerza św., ale raczej sami obdarci z łaski Bożej i nadzy, drugich do nędzy moralnej i materialnej przywodzili. A więc jest to piekło.

W niebie żydowskim są ci wszyscy którzy obrazów świętych Pańskich nie znosili, ale za to wszelkie obrazy piekielne i czartowskie wielce cenili. A więc jest to piekło.

W niebie żydowskim są ci, którzy nie chcieli uklęknąć i oddać pokłonu Panu Jezusowi utajonemu w Najświętszym Sakramencie, za to kłaniali się i upadali przed tymi, których serce było mieszkaniem czartów. A więc jest to piekło.

Widać więc z tego jasno, że niebo żydowskie, do którego wszyscy żydzi niewierni idą po śmierci, i dokąd prowadzą wszystkich ludzi, nie jest nic innego, tylko najgłębsze ogniem siarczystym gorejące piekło.

Niebo, w którym nie ma Jezusa, ani Matki Bożej, ani świętych Apostołów, Męczenników i Wyznawców, tylko duchy i ludzie nienawidzący Jezusa, Boga naszego i wszystkiego co Chrystusowe, to jest po prostu piekło.

Autor: O. Maksymilian M. Kolbe

Fragment broszury: Christus Deus noster. Chrystus Bóg nasz. Kraków 1918, ss. 27-34

Źródło: http://www.ultramontes.pl/niebo_zydow.htm

sobota, 22 lutego 2020

Nowy, 6 (I AD 2020) numer "Myśli Katolickiej - Organu Katolików Świeckich" (I — II AD 2020).


     Z największą przyjemnością oddajemy do rąk naszych czytelników kolejny, szósty numer naszego czasopisma „Myśl Katolicka - Organ katolików świeckich”. Dokładnie rok temu udało nam się skompletować i wydać pierwszy numer odrodzonego, reaktywowanego czasopisma, które było pierwotnie wydawane w latach 1908-1914 w Częstochowie, przez Zjednoczenie Pań o działalności katolickiej pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej. Jesteśmy prawdziwą, jedyną i bezpośrednią kontynuacją tego pięknego tytułu. Tygodnik (a obecnie dwumiesięcznik rzymskokatolicki) był i jest adresowany zarówno do katolików świeckich, jak i do duchowieństwa. Misją pisma była i jest obrona polskiego katolicyzmu przed modernizmem. Nasze pismo ściśle współpracuje ze stroną internetową TENETE TRADITIONES, można wręcz mówić o pewnej „unii personalnej”, chociażby ze względu na wspólny skład redakcji pisma oraz strony. Planujemy w tym roku poszerzenie naszej działalności, ograniczonej dotychczas wyłącznie do publikacji tekstów głównie w Internecie, oraz wydawaniu od ubiegłego tego skromnego pisemka w formie papierowej, o nakładzie mocno ograniczonym z przyczyn niezależnych. [...] Zachęcamy wszystkich czytelników do lektury.
Ze wstępu Od Redakcji.

W numerze między innymi:

wstęp Od Redakcji

70. rocznica urodzin x Bp’a Donalda H. Sanborna

Bp Donald H. Sanborn: Umierająca religia Novus Ordo

II. Rocznica konsekracji biskupiej x Bp’a Józefa Selwaya

Tradycyjna dyscyplina postna

X. Antoni Cekada: Czy powinienem uczestniczyć we Mszy, w której wymienia się w Kanonie imię "papieża Franciszka"?

X. Rafał Trytek ICR: Zasady uczestnictwa we Mszy Św.


Wszystkie osoby zainteresowane otrzymaniem papierowej lub cyfrowej wersji tego numeru jak również otrzymywaniem prenumeraty kolejnych numerów (cyfrowej bądź papierowej) proszone są o kontakt na adres e-mail naszej redakcji: myslkatolicka@gmail.com .

Serdecznie zapraszamy do kontaktu i współpracy wszystkich ludzi dobrej woli!

piątek, 14 lutego 2020

O. Jacek Woroniecki OP: Pochwała jako akt pokory.

Pochwała jako akt pokory.


   Niejeden sądzi, że do ćwiczenia się w pokorze mało ma sposobności, mniema bowiem,że do tego służą jedynie upokorzenia. Zapewne, że bez pewnej dozy upokorzeń, nikt nie może stać się prawdziwie pokornym,a jednak, nie należy bynajmniej sądzić, aby jedynie upokorzenia ćwiczyły nas w pokorze, ćwiczy nas w niej również chętne chwalenie bliźnich.
   Człowiek prawdziwie pokorny lubi chwalić i umie chwalić. Aby to zrozumieć, trzeb a wiedzieć, iż istotą pokory nie jest wcale złe mniemanie o sobie,ale chętne korzenie się przed Bogiem i przed wszystkiem, co jest prawdziwie Bożego w bliźnim. Wiemy dobrze, jak często złe mówienie o sobie, wypływa z pychy,cierpiącej w ukryciu nad brakiem tej lub owej doskonałości i maskującej się pozorami pokory.
   Tymczasem,prawdziwa pokora sprawia, że człowiek bardziej zajmuje się Bogiem i tem wszystkiem, co o mocy i dobroci Bożej świadczy, niż samym sobą i swemi przyrodzonemi własnościami lub wadami. Stąd też czyniona człowieka czułym na te wszystkie pierwiastki Boże, których tyle jest rozsypanych w duszach; z radością skłania on przed nimi głowę, gdziekolwiek je spotka i nie omieszka nigdy wyrazić tej radości w formie pochwały.
   W ten sposób chwalenie bliźniego jest aktem pokory. Człowiek pokorny chwali chętnie i z radością, gani zaś ze smutkiem i tylko wtedy, gdy to jest konieczne. Przeciwnie człowieka pysznego zawsze już potem można poznać, że chwali niechętnie i jakby półgębkiem, za to korzysta skwapliwie z każdej sposobności, aby zganić i swą mniemaną wyższość okazać. Ale człowiek pokorny nie tylko lubi chwalić, on także umie chwalić. Chwalić wolno tylko za to, co jest prawdziwie dobre, co nosi na sobie piętno Boże; ponadto chwalić wolno dla oddania czci mocy i dobroci Boga, który działa w duszach, dla zachęcenia do wiernego służenia. Mu w dalszym ciągu. Nie wolno natomiast chwalić za to, co nie ma wartości wo czach Boga, lub też dla pozyskania sobie względów ludzkich i użycia ich dla poziomych lub niskich celów.
   Tem się różni właśnie pochlebstwo od pochwały, że nie rachuje się ani z prawdą,ani z celem, któremu pochwała ma służyć ,ale stara się wyzyskać tę przyjemność, którą chwalenie sprawia dla swych osobistych korzyści. Toteż pochlebstwo jest zaprzeczeniem pokory, aczkolwiek chętnie chciałoby uchodzić za jej przejaw. Nie trudno pojąć jaka jest doniosłość tych kilku uwag:
   Nim trafi nam się sposobność wypróbować i umocnić naszą pokorę przez upokorzenia,które bądź co bądź na każdym kroku nam się nie zdarzają, starajmy się przeniknąć do głębi tą czułością na moc a dobroć Bożą, rozlaną w duszach,tak,iż byśmy zawsze chętnie i z radością się przed nią ukorzyli i wyrazili jej swój podziw.
 Tak pojętą pokorą można cały dzień wypełnić i w niej tkwi sekret tego niesłychanego wpływu,jaki człowiek prawdziwie pokorny wywiera na innych. Od tego kto chętnie i z radością chwali,nietrudno i naganę przyjąć, nikomu na myśl nie przyjdzie,dopatrywać się w jego naganie jakiejś chęci wywyższania się, skoro się wie, jak chętnie uznaje wyższość każdego bliźniego, skoro znajdzie się do tego sposobność.
   Bo w każdej pochwale jest zawsze pewne upokorzenie się przed czemś, co się uznaje w bliźnim jak o wyższość, jako cząstkowe odbicie nieskończonej doskonałości Bożej. Jakże nieskończenie ważnem jest to dla wszystkich, którzy sprawują przełożeństwo. Im nie raz wprost niewolno upokarzać się przed podwładnymi, aby nie osłabiać poszanowania dla władzy, a jednak i oni winni praktykować względem nich pokorę i oto rozumne oddawanie pochwał za wszystko, co Bóg w podwładnych dobrego sprawuje, pozwala im w całej pełni natchnąć przełożeństwo pokorą,bez żadnego uszczerbku dla powag i władzy,owszem z wielką korzyścią jeszcze dla jej dobroczynnego wpływu.
   Kto czyni z pokory tylko bierne wyczekiwanie upokorzeń, ten osłabia jej siłę wewnętrzną i sprawia, że gdy upokorzenia przyjdą, zastaną duszę nieprzygotowaną, nie umiejącą się korzyć wewnętrznie przed tern,co jest od niej wyższem. Pokora jak każda cnota, jest czemś czynnem, twórczem dającem duszy pewną sprawność wewnętrzną i sprawnością tą jest właśnie chętne, radosne, pochylanie głowy przed Bogiem i tem, co jest Bożego w duszach bliźnich. Kto tej sprawności nabędzie w codziennem życiu, ten łatwo zniesie wszelkie upokorzenia, czy to zasłużone własną mną, czy to zesłane nań bez jego winy,dla umocnienia go w pokorze.
   Ta czynna twórcza pokora,jest bezpośrednim wykwitem cnoty miłości chrześcijańskiej: kto kocha Boga nade wszystko, a bliźniego dla Boga ,ten chętnie ukorzy się przed promieniowaniem Jego doskonałości, gdziekolwiek się z niem spotka.
   Doskonale to pojął św. Paweł gdy mówił o cnocie miłości, że„nie raduje się z nie prawości ale współraduje się prawdzie"(I Kor.13,6),to znaczy,że nie raduje się nigdy,gdy natknie się na nie prawość, którą musi zganić, ale współraduje się prawdzie,którą danem jej jest napotkać w duszach. Za szczęście sobie uważa, w słowach pochwały tę radość wyrazić.

Rzym .                     O. Br. Jacek Woroniecki O.P.

Szkoła Chrystusowa t.I, 1930 rok, 26-29 str