Katolicyzm ma własność pionu – odchyleń nie znosi.
Cytaty na nasze czasy:

"Jeśli kiedykolwiek zetkniecie się z chlubiącymi się tym, że są wierzący, że są oddani Papieżowi, i chcą być katolikami, ale nazwanie klerykałami mają za największą obrazę, powiedźcie uroczyście, że oddane dzieci Papieża to ci, którzy są posłuszni jego słowu i we wszystkim go słuchają, a nie ci, którzy czynią zabiegi, by uniknąć wypełnienia jego rozkazów lub aby naleganiem godnym ważniejszych spraw wymusić na nim zwolnienia czy dyspensy tym boleśniejsze, im większe wyrządzają szkody lub zgorszenie. [...]"

(Fragment przemówienia św. Piusa X wygłoszonego do kardynałów na konsystorzu 27 maja 1914 r. - Testament duchowy św. Piusa X)

środa, 20 maja 2020

20 maja AD 2020: Wigilia Wniebowstąpienia Pańskiego; Trzeci Dzień krzyżowy.

Wskutek klęsk, które w V wieku nawiedziły diecezję Wienneńską, św. Mamert zarządził uroczystą pokutną procesję przez trzy dni, poprzedzające Wniebowstąpienie Pańskie. Dzięki postanowieniu Synodu Orleańskiego (511 r.) zwyczaj ten rozszerzył się w całej Francji. W 816 r. papież Leon III zaprowadził go w Rzymie i wkrótce przyjął się w całym Kościele.

(Źródło: Mszał Rzymski o. G. Lefebvre, 1949 r.)

Abyś Kościołem swym świętym rządzić i zachować go raczył, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie!


Stacja w Bazylice św. Piotra

Ojcze, nadeszła godzina, wsław Syna Twego

Obchodzimy dzisiaj trzeci Dzień krzyżowy. W miarę możności bierzemy udział w procesji (która jest bardzo dawnego pochodzenia), przy czym modlimy się i śpiewamy Litanię do Wszystkich Świętych. Kościołem stacyjnym jest bazylika św. Piotra w Rzymie, gdzie się przenosimy w duchu, żeby wraz z całym światem chrześcijańskim uczestniczyć we Mszy św. W dniu dzisiejszym można (co się rzadko zdarza) odprawiać Mszę św. według dwojakiego formularza, równie dobrze odpowiadającego myśli Kościoła: albo według formularza mszalnego na Dzień krzyżowy, albo z formularza na wigilię Wniebowstąpienia Pańskiego.

(1) Msza na wigilię Wniebowstąpienia Pańskiego (Vocem jucunditatis). Teksty mszalne są te same, co w piątą niedzielę po Wielkanocy, z wyjątkiem epistoły i ewangelii, które są własne (wigilię tę wprowadzono dopiero na przełomie VIII i IX wieku). Epistoła i ewangelia ukazują nam wniebowstąpienie Pańskie w dwóch obrazach: w obrazie triumfującego Zwycięzcy, i powracającego Syna. Introit, jak i wszystkie inne teksty mszalne, nie tchnie owym nastrojem pokutnym, który cechuje inne wigilijne formularze mszalne. Kościół przejęty jest niepodzielnie myślą o powrocie Pana Jezusa do niebieskiej ojczyzny, toteż z radością głosi całemu światu odkupienie, którego uroczystym potwierdzeniem jest właśnie wstąpienie Pana do nieba. W odróżnieniu od innych dni wigilijnych śpiewamy dziś we Mszy św. Gloria. Kolekta, nie nawiązując ani do wigilii, ani do wniebowstąpienia, zwięźle wyraża prośbę o prawość myśli i uczynków, czyli według słów św. Jakuba o wiarę czynną. Epistoła objaśnia tekst psalmu 67 (wiersz 19) odnoszący się ściśle do wniebowstąpienia: „Wstąpiłeś na wysokość, pojmałeś pojmanych, nabrałeś darów między ludźmi”. Dary te, to charyzmaty i powołania w Kościele; mają one na celu kształtowanie mistycznego Ciała Chrystusowego, aby wszyscy osiągnęli w nim „miarę pełnego wzrostu dojrzałości Chrystusowej”. Alleluja przypomina nam raz jeszcze paschał jako symbol Chrystusa zmartwychwstałego, który „nas opromienił”. Następnie słyszymy znowu wspaniałe słowa, w których Pan Jezus streszcza całe swe ziemskie życie: „Wyszedłem od Ojca …” Niewypowiedzianie piękna ewangelia wyjęta jest z modlitwy arcykapłańskiej, którą Zbawiciel zanosił do Ojca przed męką swoją. Mówi w niej o ofierze swojej, którą składa za grzeszną ludzkość: „A ja za nich poświęcam samego siebie” (Jn 17, 19) i w rzewnych słowach poleca Ojcu tych, którzy w Niego uwierzyli. Niebawem dzieło Jego zostanie ostatecznie dokonane. W antyfonie na ofiarowanie składamy Panu dziękczynienie za łaskę odnowienia duchowego: „Włożył życie w duszę moją”. Także i antyfona na Komunię św. jest pieśnią pochwalną, w której góruje „alleluja”. W modlitwie po Komunii św. prosimy podobnie jak i w kolekcie, żeby pragnienia nasze zgodne były z wolą Bożą i doznały wysłuchania.

(2) Dwa obrazy wniebowstąpienia. Dzisiejsza epistoła i ewangelia ukazują nam dwa obrazy, które przedstawiają powrót Pana Jezusa do nieba; pierwszy z nich jest bojowy, drugi tchnie pokojem.

wtorek, 19 maja 2020

19 maja AD 2020: Wtorek Dni krzyżowych.

Abyś nieprzyjaciół Kościoła świętego upokorzyć raczył, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie!  

Abyś wszystkich błądzących do jedności z Kościołem przywrócić i wszystkich niewiernych do światła Ewangelii przywieść raczył, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie!
    
(z litanii do Wszystkich Świętych, którą śpiewa się podczas procesji)


Stacja u św. Jana Laterańskiego

Zmiłuj się nad nami, Panie!

(1) Drugi Dzień krzyżowy. W miarę możności starajmy się wziąć udział w procesji błagalnej i we Mszy św. Łączymy się w duchu z nastrojem czcigodnego swą starożytnością nabożeństwa w stacyjnym kościele św. Jana na Lateranie, w tej prastarej świątyni chrzcielnej. Wszystkie nasze prośby moglibyśmy rozłożyć na poszczególne Dni krzyżowe, tak żeby się w pierwszym dniu modlić we własnych naszych potrzebach, w drugim w potrzebach naszych rodzin, bliższego i dalszego otoczenia oraz całego społeczeństwa, w trzecim zaś w potrzebach Kościoła świętego. Starajmy się spędzić cały dzień dzisiejszy w duchu modlitwy.

Rozważanie o modlitwie błagalnej. Dni krzyżowe przypominają nam wszystkim, jak wielkim dobrem jest dla nas modlitwa błagalna. Teksty liturgiczne zawierają dwie doniosłe dla nas nauki: (1) O wartości i znaczeniu modlitwy błagalnej i (2) o modlitwie wytrwałej i serdecznej. Przypomnijmy sobie tryptyk, w którego podobieństwie przedstawiliśmy wczoraj obrazowo ewangelię dnia: W pośrodku widzimy wzniosłe słowa Pana Jezusa: „Proście, a otrzymacie; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje.” Po obu stronach wyobrażone są przypowieści: o natarczywym przyjacielu z jednej, o proszącym zaś dziecku z drugiej strony. Modlitwa błagalna jest kluczem do ojcowskiego serca Bożego, otwierającym skarby Bożego miłosierdzia. A jednak jeśli mamy być szczerzy, to musimy przyznać, że słowa Pana Jezusa o wysłuchaniu modlitw przyjmujemy jak gdyby z pewnym powątpiewaniem. Powodujemy się przy tym rzekomym doświadczeniem: ileż to razy modliliśmy się o coś, a nie zostaliśmy wysłuchani! Zastanówmy się zatem, jakie trzeba spełnić warunki, żeby modlitwa nasza osiągnęła skutek, a ściślej mówiąc, jakie są powody, dla których nie zostajemy wysłuchani. Powody te tkwią: (a) w przedmiocie naszej prośby; (b) w naszym usposobieniu i (c) w sposobie, w jaki się modlimy.

poniedziałek, 18 maja 2020

18 maja AD 2020: Poniedziałek Dni krzyżowych.

W trzy kolejne dni poprzedzające uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego (zawsze w czwartek 40 dni po Zmartwychwstaniu Pańskim) obchodzone są Dni Krzyżowe (Właściwa nazwa: Dni błagalne; rogationes, od łac. rogo - prosić, modlić się).. Swoimi początkami sięgają chrześcijańskiej starożytności. Do dni błagalnych należą: święto św. Marka Ewangelisty (obchód stały 25 kwietnia) i trzy dni przed uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego (Dni Krzyżowe). Jest to czas modlitw błagalnych o dobre urodzaje, które zapewnią nam dostatek chleba powszedniego.


Stacja u Najś. Maryi Panny Większej
Proście, a otrzymacie

(1) Dni krzyżowe. Obecnie Kościół rzymski obchodzi w roku cztery Dni krzyżowe: tzw. Litanię Większą w uroczystość św. Marka Ewangelisty (25 kwietnia) i trzy Litanie Mniejsze, czyli Dni krzyżowe w poniedziałek, wtorek i środę przed Wniebowstąpieniem Pańskim. Po łacinie nazywają się one Litaniae Maiores i Minores. Dni te Kościół poświęca wytrwałej modlitwie błagalnej o zmiłowanie Boże we wszelkich potrzebach duszy i ciała, a w szczególności o dobre urodzaje. W pierwotnym Kościele często odprawiano takie procesje błagalne, bądź stałe, tzn. powtarzające się corocznie, bądź też nadzwyczajne, tj. w szczególnych jakichś potrzebach, np. w czasie zarazy. Dni krzyżowe przed Wniebowstąpieniem zapoczątkowane zostały w Galii (dzisiejszej Francji); celem bowiem odwrócenia wielkich klęsk, jakie podówczas (około 450 r.) nawiedziły diecezję wienneńską, biskup jej, św. Mamert, zarządził trzydniowe procesje pokutno-błagalne; procesje te zaczęto niebawem naśladować w innych miejscowościach, z czasem zaś weszły one w zwyczaj w całym Kościele zachodnim.

Na obrzędy w Dni krzyżowe składa się procesja błagalna i następująca po niej Msza św. Procesja ta jest ostatnią pozostałością po dawnej procesji stacyjnej, którą niegdyś często odprawiano zwłaszcza w Wielki Poście, a w tygodniu wielkanocnym prawie codziennie. Wierni gromadzili się w kórymś z kościołów jako miejscu zbornym, dlatego zwanym ecclesia collecta, skąd wraz z biskupem i duchowieństwem udawali się procesjonalnie do innego kościoła, zwanego stacyjnym (statio), śpiewając po drodze litanię do Wszystkich Świętych i Kyrie elejson. W kościele stacyjnym odprawiano Mszę św. W czterech dorocznych Dniach krzyżowych przechował się dotychczas pradawny zwyczaj, toteż powinniśmy go ze czcią zachować i chętnie podtrzymywać. Powinniśmy bowiem modlić się nie tylko wytrwale, ale i społecznie, to znaczy wspólnie i jednomyślnie; do wytrwałej tej, wspólnej i jednomyślnej modlitwy przywiązana jest szczególna moc i skuteczność. Podczas procesji błagalnej śpiewa się bardzo dawnego pochodzenia litanię do Wszystkich Świętych, w której prosimy cały Kościół triumfujący o wstawiennictwo we wszystkich naszych potrzebach. Szczególnie piękne i budujące są modlitwy na zakończenie litanii.

sobota, 16 maja 2020

Invictus Athletae Christi – Encyklika Papieża Piusa XII w 300. rocznicę śmierci św. Andrzeja Boboli.


W dniu, w którym Kościół Święty czci św. Andrzeja Bobolę, przypominamy encyklikę wydaną przez Ojca Świętego Piusa XII w 300-letnią rocznicę męczeńskiej śmierci polskiego jezuity.

      Czcigodnym Braciom, Patriarchom, Prymasom, Arcybiskupom, Biskupom i innym Zwierzchnikom Diecezji żyjącym ze Stolicą Apostolska w pokoju i jedności.  PIUS PAPIEŻ XII przesyła pozdrowienie i błogosławieństwo Apostolskie.

Jest naszym gorącym pragnieniem, żeby wszyscy po całym świecie uczestnicy chlubnego miana katolików, a zwłaszcza ci synowie ukochanej przez nas polskiej ziemi, dla których Niezwyciężony Bohater Chrystusowy Andrzej Bobola jest chlubą i wspaniałym wzorem chrześcijańskiego męstwa w trzechsetletnią rocznicę jego zgonu, pobożnym sercem i umysłem rozważyli jego męczeństwo i jego świętość.

Nie chcemy więc pominąć tej pamiętnej chwili, która złotymi zgłoskami zapisana jest w rocznikach Kościoła, żeby nie powiedzieć czegoś o jego życiu i cnocie i żeby, tak Wam, Czcigodni Bracia, jak wiernym waszej pasterskiej pieczy zwierzonym przez to okólne pismo nie wskazać w nim przykładu, który by każdy wedle swojego stanu i zawodu mógł obrać za przedmiot naśladowania.

Wśród innych chlubnych przymiotów przede wszystkim błyszczy w Andrzeju Boboli cnota wiary, której moc, zasilana łaską Bożą, z biegiem lat tak w jego duszy zakorzeniła się i rozrosła, że nadała życiu jego osobliwą cechę i dodała mu odwagi do mężnego podjęcia męczeństwa.

W życiu jego całkiem osobliwie święci ta prawda, którą Apostoł narodów ujął w słowa: "Sprawiedliwy z wiary żyje" (Żyd. 10, 38). Cokolwiek bowiem, czy to do wierzenia czy do pełnienia uczynkiem podaje Katolicki Kościół, on całą siłą brał sobie do serca i jak najochotniej starał się wykonać. Dlatego to od samego początku usiłował poskromić i do ładu doprowadzić te nieporządne skłonności, które po smutnym upadku pierwszego rodzica zwykły mącić naszą naturę i do złego ją pociągać a obok tego pracował nad tym z niesłabnącym nigdy zapałem, żeby duszę swoją przyozdobić we wszystkie chrześcijańskie cnoty.

I

Urodził się w roku 1591 w Sandomierskiej ziemi z rodziców wybitnych szlachetnością rodu, ale, znamienitszych jeszcze cnotą i stałością katolickiej wiary. Obdarzony bystrym i skłonnym do dobrego umysłem odebrawszy już w domu od najwcześniejszego dzieciństwa zacne i chrześcijańskie wychowanie, oddany został do szkół Towarzystwa Jezusowego, gdzie wnet zabłysnął niewinnością i serdeczną pobożnością.

Że dla blasków i próżności światowych miał w sercu tylko pogardę, zapragnął gorąco "lepszych darów" (1 Kor. 12, 31) i niezadługo, jako dziewiętnastoletni młodzieniec, wstąpił jak najochotniej w Wilnie do nowicjatu Towarzystwa, by móc bezpieczniej postępować drogą doskonałości ewangelicznej.

Mając w pamięci to tak ważne upomnienie Chrystusowe: "Kto chce iść za mną, niech zaprze samego siebie i biorąc krzyż swój na każdy dzień, niech naśladuje mnie" (Łuk. 9, 23) zabrał się najgorliwiej do nabycia chrześcijańskiej pokory przez wzgardę samego siebie. A ponieważ z natury miał pewną skłonność do wyniosłości i niecierpliwości oraz odrobinę uporu, wydał samemu sobie nieubłaganą walkę. Przez tę walkę wziął niejako krzyż Chrystusowy na ramiona i szedł z nim na Kalwarię, aby u jej szczytu osiągnąć zarazem przy łasce Bożej tę doskonałość upragnionej i gorącymi modlitwami wyjednywanej pokory, przez którą dochodzi się do wszystkich blasków świątobliwości chrześcijańskiej. Nosił bowiem w sercu to przemądre zdanie św. Bernarda, że "budowa duchowna nie może dźwignąć się inaczej, jak na mocnym fundamencie pokory" (Kaz. 36 o Pieśni np. nr 5; ML 183, 969-D). Ponadto płonął najgorętsza miłością Boga i bliźnich, toteż nie było dla niego większej rozkoszy, jak spędzać, o ile tylko mógł, długie godziny przed Najśw. Sakramentem i wszelkiego rodzaju nieszczęśliwym przychodzić z pomocą. Boga a nie siebie miłował nade wszystko i w myśl ustaw Założyciela swego zakonu, starał się wszystko wyłącznie kierować do Jego chwały. Pojął on więc gorąco i w życie wprowadził zalecenie wspomnianego wyżej świętego Doktora: "Tego tylko pragnijmy, który sam jeden pragnienia zaspokaja" (Na pośw. kość. kaz. IV nr 4; ML 183, 528-D).

piątek, 15 maja 2020

Św. Jan Chrzciciel da la Salle: O Wyznawaniu wiary i o znaku krzyża świętego.



R O Z D Z I A Ł XV.

O Wyznawaniu wiary i o znaku krzyża świętego.


 Wyznawać wiarę jest głównym naszym obowiązkiem, gdyż P. Jezus nie uzna za swych uczniów tych, którzy się wstydzą należeć i przyznawać do Niego. -

 Jednym ze sposobów okazania, żeśmy Chrześcijanie i że to sobie mamy za chlubę, jest znak krzyża świętego. Zależy on na tem, aby wielkim palcem oznaczyć krzyżyk na czole, ustach i piersiach, jak to czyni kapłan we Mszy ś. na początku Ewangelji, -

 Czynimy krzyżyk na czole, dla pokazania, że się nie wstydzimy imienia Chrześcijan i ich obowiązków; na ustach, żeśmy gotowi głośno wyznawać naszą wiarę w Boga i Jezusa Chrystusa; na piersiach obejmujących serce, że chcemy kochać krzyż Chrystusowy i stale wierzyć w to, co wyznawamy przez usta. -

 Zwyczajnie znak krzyża św. czynimy w ten sposób: rękę prawdą kładziemy na czole, na piersiach, na lewem ramieniu, a potem na prawem, i jednocześnie wymawiamy: W imię Ojca i Syna i Ducha ś.-

 Czyniąc ten znak, wyznawamy jedność bóstwa, gdy mówimy: „w Imię” a nie w imiona, - wyznawamy Trójcę św. mianując poszczególe trzy boskie osoby, - tajemnicę Wcielenia i Odkupienia, gdy czynimy podobieństwo krzyża, na którym Syn Boży, jako człowiek umarł. Można tu nawet widzieć tajemnicę łaski, - gdyż lewa strona jest obrazem grzechu, prawa zaś łaski wysłużonej nam przez Chrystusa. -

 Słowa te w Imię Ojca itd. znaczą jeszcze: Chcę tę czynność wykonać z rozkazu Trójcy Najśw., - przyrzekam Jej być posłusznym i wiernym, - chcę to uczynić dla uwielbienia Trójcy Przenajświętszej, - przyrzekam składać Jej cześć, na jaką jeno zdobyć się mogę, - chcę to wykonać przy pomocy Trójcy Najśw., - wyznawam, iż nic nie mogę bez pomocy Ojca, bez łaski wysłużonej przez Syna, bez światła, którego źródłem Duch święty.

 Powinniśmy czynić znak krzyża św. przynajmniej rano i wieczór, przed i po spoczynku, na początku modlitw i prac główniejszych, tym bowiem sposobem wypraszamy dla siebie i naszych przedsięwzięć błogosławieństwo boskie. - Powinniśmy go też czynić przynajmniej na piersiach ilekroć znajdujmy się w jakiem niebezpieczeństwie, cierpimy pokusy, abyśmy się ich pozbyli, a nie obrazili Boga. -

Przykład. Pewna osoba wstydziła się wobec nieznajomych uczynić znak krzyża św, przed czynnością, przed którą zwyczaj ten zachowywała. Spostrzegłszy to gorliwy Chrześcijanin zawstydził ją, jako płochą i mało kochającą Chrystusa. „Jakto? - rzekł, - Pan Jezus nie wstydził się umrzeć na krzyżu dla twego zbawienia, a ty się wstydzisz czynić święty znak twego odkupienia!” A potem dodał: „Spodziewam się, że na przyszłość za chlubę będziesz poczytywać, iż należysz do twego Najśw. Mistrza. Niech Cię Bóg błogosławi przez mękę i śmierć Pana naszego Jezusa Chrystusa!” -

Pytania. Czy mamy obowiązek wyznawać wiarę? Jaki jest najkrótszy sposób wyznawania wiary? - Dlaczego czynimy krzyże na czole, ustach i piersiach? Jakie wyznawanie tajemnice przez znak krzyża św. - Jakie myśli powinien w nas wzbudzać znak krzyża św.? - Kiedyśmy obowiązani czynić znak krzyża św.? -

Św. Jan Chrzciciel de la Salle, ,,Obowiązki chrześcijanina względem Boga” 183-185

czwartek, 14 maja 2020

Komunikat nr. 3 Stowarzyszenia na Rzecz Kultury i Tradycji im. ks. dr Piotra Semenenko, z dnia 14 maja AD 2020.


      Dnia 28 lutego br., kiedy pisaliśmy tu ostatni komunikat, nasze Stowarzyszenie otrzymało oficjalnie status Stowarzyszania zwykłego (zawiadomienie z Urzędu miejskiego, które otrzymaliśmy w marcu, jest datowane dokładnie na ten dzień). W tamtym komunikacie nakreśliliśmy nasze podstawowe cele i założenia. Wyjaśniliśmy dokładnie kim jesteśmy, a kim nie jesteśmy i za kogo nie chcemy się podawać ani podszywać pod kogokolwiek. Reprezentujemy wyłącznie nas samych i naszą działalność, którą mamy nadzieję, z Bożą i Niepokalanej, Matki Najświętszej pomocą, jeśli taka jest wyłącznie Ich święta wola, dalej rozwijać. 

       W tym czasie jednak, pojawiło się wiele niezrozumienia i niechęci wobec nas i naszej działalności, zwłaszcza zaś pod koniec Wielkiego Postu i w czasie Triduum Paschalnego i Świąt Wielkiej Nocy, które to objawiły się w postaci różnych zaczepnych, prowokujących i krytycznych wobec nas komentarzy, zamieszczanych na naszej stronie internetowej Tenete Traditiones, przez nieznane nam, anonimowe osoby, nie podpisujące się własnym imieniem i nazwiskiem, ani nawet pseudonimem. Naszym celem nigdy nie było atakowanie kogokolwiek z przyczyn osobistych lub własnych, prywatnych interesów, szkodzenie lub rozbijanie, a przeciwnie, tworzenie, umacnianie i budowa, wszystko na większą chwałę Bożą, Niepokalanej i Kościoła Świętego! Dziwi nas więc bardzo dość zmasowany w ostatnim czasie atak na nasze środowisko, nie demotywuje nas on jednak do dalszej aktywnej i wytrwałej działalności, wręcz przeciwnie. 

        Komentarze te zostały usunięte i jeśli będą się pojawiać kolejne, to również będą usuwane, gdyż są sprzeczne z Regulaminem forum, zamieszczonym na stronie Tenete Traditiones (który obowiązuje w tym samym brzmieniu na pozostałych naszych stronach – stronie pisma "Myśl Katolicka – Organ katolików świeckich" oraz stronie naszego Stowarzyszenia). Ostatni podpunkt punktu 1. niniejszego regulaminu wyraźnie stwierdza, że „[Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które] zawierają uwagi skierowane do redakcji Tenete Traditiones. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).” Poza tym punkt 2. stwierdza również że „Redakcja zastrzega sobie prawo do merytorycznej oceny treści komentarzy. Komentarze całkowicie pozbawione sensu i argumentów merytorycznych będą usuwane.”

       Tak więc wszelkie uwagi, prośby, zażalenia, krytykę, korektę etc. prosimy kierować na adres meilowy, najlepiej bezpośrednio do redaktora naczelnego i prezesa Stowarzyszenia (mimikla95@gmail.com). Za wszelkie kierowane wobec nas uwagi będziemy bardzo wdzięczni i przyjmiemy je (oraz weźmiemy pod uwagę) z największą pokorą, jeśli tylko będą merytorycznie uzasadnione na podstawie faktów.

        W tym maryjnym miesiącu pragniemy jeszcze szczególniej powierzyć się i oddać pod całkowitą, matczyną opiekę Niepokalanej, w duchu Św. Alfonsa Marii Liguori'ego, Św. Ludwika Marii Grignion de Montfort'a oraz o. Maksymiliana Marii Kolbego. W najbliższym czasie planujemy udać się do Częstochowy, na Jasną Górę do Matki Najświętszej, aby powierzyć i oddać pod Jej opiekę nas samych, nasze Stowarzyszenie, pismo "Myśl Katolicka – Organ katolików świeckich" oraz naszą stronę internetową Tenete Traditiones.

       Jeśli taka będzie Jej wola, to niech nasze dzieła będą się dalej rozwijać, a jeśli nie, to niech upadną.
Niech nasza Pani i Królowa wstawia się za nami!

Matko Boża Miłosierdzia - módl się za nami!
Matko Boża Łaskawa - módl się za nami!
Królowo Korony Polskiej - módl się za nami!

Za SKiT im. x Piotra Semenenko
Michał Mikłaszewski, Prezes Stowarzysznia

Kacper Dobrzyński, viceprezes

14 maja AD 2020, w Oktawę Św. Floriana, Męczennika, Patrona Polski
 i wspomnienie Św. Bonifacego, Męczennika.

środa, 13 maja 2020

Pozdrowienie kapłańskie: Dominus vobiscum


 4. P o z d r o w i e n i e   k a p ł a ń s k i e.  Ze złożenemi na piersiach rękami oraz z oczami ku ziemi spuszczonemi obraca się kapłan z powagą i godnością do ludu (czyniąc zwrot na prawo do siebie), rozkładając następnie ręce i zaraz je znowu składając, wita w osobie obecnych  c a ł y   K o ś c i ó ł   błogosławieństwem: Dominus vobiscum - ,,P a n   z    w a m i". Ten ruch rąk, powtarzany w sposób podobny przy ,,Oremus", zgadza się w zupełności z treścią wypowiadanych słów,  R o z ł o ż e n i e   rąk, wyraża bowiem żywe pragnienie i gorące życzenie kapłana, by się spełniło błogosławieństwo, którem pozdrawia wiernych;  z ł o ż e n i e   zaś rąk oznacza, że w pokorze swej nie polega na własnych silach i z ufnością oddaje się Panu Bogu.

 Ta formuła pozdrowienia sięga aż Starego Testamentu. Księga Ruth podaje, jak Booz witał na polu żeńców swych słowami: ,,Pan z wami" i jak oni mu odpowiadali: ,,Niech ci błogosławi Pan". Do Najświętszej Maryi Panny zwraca się archanioł Gabriel słowy: Dominus tecum - P a n   z   T o b ą (Łk. 1, 28). Wymienione wyżej pozdrowienie wzajemne kapłana i ludu powtarza się w czasie sprawowania Mszy św. aż osiem razy dla ciągłego utrzymywania, wzmacniania lub też obudzania na nowo owej łączności duchowej i obcowania w modlitwie, jakie zachodzą pomiędzy kapłanem i ludem w Ofierze Mszy św. Ponieważ znaczenie tej  o g ó l n i e   brzmiącej formuły pozdrowienia jest niezwykle bogate w treść, należy więc jej znaczenie   s p e c j a l n e   wyprowadzać za każdym razem z   m i e j s c a    z    k o n t e k s t u, w jakim ta formuła występuje. Gdzie jest Pan Bóg, tam sprawia On jak najzbawienniejsze skutki, tam zlewa On najróżnorodniejsze dary, łaski i błogosławieństwa. Formuła nasza zawiera życzenie wszystkich tych dóbr, jakie pociąga za sobą obecność Boża.

 Ż y c z ą c   p r z e d   K o l e k t ą   l u d o w i,  a b y   P a n    b y ł    w   j e g o   s e r c u,    k a p ł a n     p r a g n i e    s p r o w a d z i ć    n a ń    p o m o c,  ś w i a t ł o   i    s i ł ę    ł a s k i   B o ż e j,   n i e z b ę d n e    d o    d o b r e j    i     d o s k o n a ł e j    m o d l i t w y.  Słowa ,,Pan z wami" są zatem w tem miejscu życzeniem łaski Bożej do dobrej modlitwy, do pożądania rzeczy zbawiennych gdyż wszystka dostateczność nasza z Boga jest, a bez Chrystusa nic czynić nie możemy w sprawie zbawienia naszego (II Kor. 3, 5; Jan 15,5). Modlitwa wymaga pomocy łaski Bożej, bez której żadną miarą nie może być praktykowana. ,,Albowiem o cobyśmy prosić mieli, jako potrzeba, nie wiemy": dlatego musi ,,Duch dopomagać krewkości naszej". Co więcej, sam Duch Święty ,,prosi za nami wzdychaniem niewymownem" (Rzym. 8, 26), t. j. budzi w nas pragnienie modlitwy, przymusza nas do niej , udziela nam pobożności i wytrwania w modlitwie, czyni ją w oczach Bożych miłą i zasługującą. ,,D u c h   ł a s k i    i    m o d l i t w" (Zach. 12, 10), którego Pan Bóg wylewa na Swój Kościół, jest darem nader wielkim i drogocennym, ponieważ sama modlitwa jest źródłem tak wielu dóbr.