Katolicyzm ma własność pionu – odchyleń nie znosi.
Cytaty na nasze czasy:

"Jeśli kiedykolwiek zetkniecie się z chlubiącymi się tym, że są wierzący, że są oddani Papieżowi, i chcą być katolikami, ale nazwanie klerykałami mają za największą obrazę, powiedźcie uroczyście, że oddane dzieci Papieża to ci, którzy są posłuszni jego słowu i we wszystkim go słuchają, a nie ci, którzy czynią zabiegi, by uniknąć wypełnienia jego rozkazów lub aby naleganiem godnym ważniejszych spraw wymusić na nim zwolnienia czy dyspensy tym boleśniejsze, im większe wyrządzają szkody lub zgorszenie. [...]"

(Fragment przemówienia św. Piusa X wygłoszonego do kardynałów na konsystorzu 27 maja 1914 r. - Testament duchowy św. Piusa X)

sobota, 20 listopada 2021

Komunikat od redakcji.

  Pragniemy zakomunikować, iż jako pismo „Myśl Katolicka - Organ Katolików świeckich”, oraz strona TENETE TRADITIONES jesteśmy ogromnie zasmuceni obecną sytuacją kolejnego już konfliktu i podziału, jaki pojawił się niedawno, między rzymskokatolickimi biskupami (a będzie to z całą pewnością rzutować także na podziały wśród niższego duchowieństwa, oraz wiernych świeckich). Podziały te zapowiedział sam Pan nasz Jezus Chrystus, mówiąc uderzą w pasterza, a rozproszą się owce. Gdy nie ma pasterza, z owcami można zrobić, co się chce. Właśnie dlatego w XX wieku heretycy zorientowali się, że nie da się zniszczyć ani nawet osłabić znacząco Kościoła katolickiego, jeśli na jego czele stoi cały czas widzialna głowa – czyli Papież Rzymski, który jest wikariuszem i jedną osobą hierarchiczną z naszym Panem, Jezusem Chrystusem. Trzeba więc było pozornie zniszczyć Urząd Papieski, odbierając katolikom osobę pełniącą ten najświętszy urząd, zastępując osobami podszywającymi się pod Papieży, okupującymi Katedrę Św. Piotra. Oczywiście, nieomylny i niezniszczalny Kościół wbrew zapędom heretyków nigdy nie zostanie zniszczony, bo bramy piekielne (heretycy) nie przemogą go, jak obiecał nasz Pan Jezus Chrystus, mimo ich pozornego i chwilowego tryumfu, wierzymy iż ostatecznie nastąpi tryumf św. Kościoła, Papiestwa, Chrystusa i Jego Najświętszej Matki!

Tymczasem, w obecnej sytuacji, pragniemy wyrazić nasze pełne poparcie i uznanie wobec J. Exc. x. Bp. Daniela L. Dolana, podkreślając po raz kolejny, iż odrzucamy błędną z punktu widzenia teologii katolickiej tezę z cassiciacum, którą niektórzy traktują jako Prawdę Objawioną (dogmat wiary), mimo że jest to jedynie niepewna hipoteza, powodująca jedynie wiele problemów i błędnych (o ile nie wprost heretyckich?) interpretacji (np. popieranie soborowego "kościoła", np. poprzez mówienie o jednym Kościele do którego mieliby należeć również jawni heretycy [moderniści], sugerowanie że Kościół katolicki zawiera się lub trwa w "kościele" soborowym, lub odwrotnie, zamiast jasnego uznania oczywistego faktu, że soborowa sekta – modernistyczny neokościół, NIE JEST Kościołem katolickim).

AD MAIOREM DEI GLORIAM!

Michał Mikłaszewski

Redaktor Naczelny

20 listopada AD 2021 – święto św. Feliksa Walezego, Wyznawcy

czwartek, 18 listopada 2021

Ratujmy najbiedniejszych z nędzarzy!

Ratujmy najbiedniejszych z nędzarzy!

Katarzyna de Cardona mając niespełna lato ośm, straciła ojca. Pewnego dnia, gdy strapiona jeszcze niedawną śmiercią ojca, klęczała w kaplicy na modlitwie, polecając Bogu duszę jego, nagle ujrzała go przed sobą, od stóp do głowy jakby obleczonego w ogień czyśćcowy i usłyszała głos jego, mówiący do niej te słowa: „Córko, nie pierwej wyjdę z tych płomieni, aż gdy ty za mnie pokutę uczynisz".

Głęboko tym widokiem i temi słowami wzruszona i serdeczną nad męką ojca litością przenikniona, dzieweczka przyrzekła mu, iż bierze na siebie i do pełni za niego należne sprawiedliwości Bożej zadośćuczynienie. Jakoż od tej chwili rozpoczyna długi, nieprzerwany aż do śmierci szereg niesłychanych umartwień i surowości, które ją uczyniły dziwemi niedoścignionym, bez szczególniejszej łaski Bożej, wzorem pokuty chrześcijańskiej. W braku dyscypliny, zbiera klucze, ile ich miała pod ręką i w jeden ciężki pęk je związawszy, bezlitości, biczuje niemi i kaleczy niewinne ciało swoje; z radością krew z ran jej płynącą ofiaruje Bogu za duszę ojca swego. Po niejakim czasie takiej zastępczej pokuty, znowu ukazał się jej ojciec, już jaśniejący chwałą błogosławionych i rzekł do niej: „Bóg raczył przyjąć pokutę twoją, córko, i do chwiały swojej mnie dopuścił. I nie tylko przyjął pokutę twoją, ale tak sobie w niej Pan Jezus upodobał, iż za to wybrał cię Sobie za oblubienicę. Nie ustawaj, póki żyjesz, oddawać siebie w ofierze dla zbawienia dusz; taką jest boska wola Jego".

Od tego widzenia życie Katarzyny staje się jednem pasmem najsurowszej pokuty. Jakkolwiek przykład wyżej przytoczony wydaje się nam przesadnym, przeraża naszą wrażliwość, niemniej jest prawdziwy i pouczający.

Zapewne, pokuta Katarzyny jest raczej podziwu godna, aniżeli polecenia do naśladowania. Bóg żądając od tej heroicznej dziewicy takiej miary umartwienia, dał jej też odpowiednią miarę łaski i siły. Lecz podziwiając ten wzór miłości dusz w czyśćcu cierpiących, wyciągnijmy wnioski dla naszego życia.

Zasada: „Bóg zbawia ludzi przez ludzi", znajduje szczególne zastosowanie w dogmacie o czyśćcu. Dusze zmarłych skazane na oczyszczenie się ze skaz grzechowych i na odpokutowanie kary doczesnej
w mękach czyścowych, spłacają dług Sprawiedliwości Bożej. Za życia ziemskiego może dusza wynagradzać Bogu dobremi uczynkami za grzechy popełnione; może pokutą wyniszczać w sobie pozostałości grzechowe, oraz odpokutować karę za nie należną. Z chwilą śmierci i sądu szczegółowego kończy się wszelka możność zasług dla duszy. Jedynie zasługi P. Jezusa i Świętych, zwłaszcza Matki Najśw., oraz zasługi ludzi żyjących, mogą skrócić wielkość i czas trwania mąk czyścowych. Oczywiście nie bezwzględnie, lecz w miarę niezbadanych wyroków Sprawiedliwości i Miłosierdzia Boskiego. Ta prawda o czyśćcu każe nam patrzeć na dusze tam zatrzymane, jak ona najnędzniejszych z nędzarzy, skazanych na męki równe co do wielkości cierpieniom potępionych, a niemogących w niczem sobie ulżyć ani przyspieszyć chwili opuszczenia podziemi czyścowych.





Jeżeli wzrusza nas los nędzarzy, chorych, więźniów — a zwłaszcza cierpienia osób nam drogich —jeżeli tak skwapliwie spieszymy z pomocą cierpiącym bliskim naszym —pomyślmy poważnie o tem: jakie współczucie, jaka pomoc należy się biednym duszom czyścowym, bezradnym najzupełniej
w swych mękach niewymownych? Współczujemy, roztkliwiamy się nad najmniejszem cierpieniem osób ukochanych. Może między zmarłymi mamy kogoś z bliskich, najbliższych sercu naszemu?Pomyślmy o ich cierpieniu. Męki czyścowe są równe co do srogości mękom piekła. Męki wszystkich męczenników, wszystkie cierpienia ludzkości razem wzięte niedorównują karom czyśćca. Dusze tam zatrzymane oczekują z niewymowną tęsknotą chwili oglądania Boga, którą jedynie przyspieszyć może pomoc Kościoła wojującego oparta na zasługach Krwi Zbawiciela, wstawiennictwie Marji i Świętych. Dusze naszych najdroższych oczekują, byśmy zaczerpnęli z tych skarbów niebieskich, byśmy naszemi dobremi uczynkami ratowali je w ich opuszczeniu.

Jakże często i łatwo zaślepia nas miłość naszych drogich zmarłych. Przeceniamy ich zalety, których za życia w nich nie spostrzegaliśmy — pocieszamy się, że zapewne już są w niebie. A tymczasem
w płomieniach czyśćca jęczą nasi drodzy, nie otrzymując od nas żadnej pomocy, dzięki przesadnym naszym pojęciom o świętości Boga i łatwości osiągnięcia Królestwa niebieskiego.

Gdy damy na Mszę św. raz do roku w rocznice ich zgonu, zdaje się nam, że spełniliśmy więcej aniżeli potrzeba. A jednak?

Cóż więc czynić trzeba, aby miłować drogich naszych zmarłych miłością skuteczną, zastosowaną do ich potrzeb obecnych? Czy marny, jakowa neapolitańska księżniczka, uciec na pustynię, wylewać potoki krwi pod razami srogich biczów? Nie — tego Bóg od naszej słabości nie wymaga. Wystarczy, że w miarę sił naszych ofiarujemy Sprawiedliwości Bożej zadośćuczynienie naszych dobrych uczynków: modlitwy, posty i jałmużny. Szczególnie miłą Bogu ekspiacją a nam pożyteczną, będzie wierne zachowanie przykazań Bożych i kościelnych. Za cóż bowiem cierpią dusze w czyśćcu? Czyż nie za grzechy, za przekraczanie praw Boga i Kościoła. Najskuteczniej więc przyjdziemy im z pomocą, jeżeli będziemy pełnić te cnoty, które one za życia zaniedbały. N. p. ktoś z naszej rodziny przez całe lato się nie modlił, nie uczęszczał na Msze św., nie pościł, był gniewliwy, cierpki. Módlmy się z całą gorliwością na jaką się z dobyć możemy i uczęszczajmy na Msze św., nawet w dnie powszednie; pośćmy sumiennie, bądźmy cierpliwi, wyrozumiali, a wszystko w intencji drogich zmarłych!

Szczególnie należy tu polecać modlitwy obdarzone odpustami, zaczerpniętymi ze skarbu zasług P. Jezusa, Matki Najśw. i Świętych. Nie potrzeba zaznaczyć, że do Różańca przywiązane są wielkie odpusty, które prawie wszystkie można ofiarować za dusze zmarłych.

To samo należy rozumieć o umartwieniach wewnętrznych czy zewnętrznych, o wszystkich uczynkach miłosierdzia o od od uszy i ciała. Miara miłości nadprzyrodzonej, z jaką je spełniamy, jest miarą zadośćuczynienia za siebie czy też za dusze w czyśćcu. Widzimy, jak szeroki jest zakres możności przyjścia z pomocą najbiedniejszym z nędzarzy. Każde słowo chrześcijańskiej rady, pouczenia, pociechy, może przynieść ulgę więźniom czyśćca, przyspieszając dzień ich wyzwolenia.

Najpotężniejszym środkiem ratowania dusz zmarłych pozostanie jednak zawsze Najśw. Ofiara Mszy św., z tej prostej przyczyny, że jest ponowieniem Ofiary Kalwaryjskiej, ofiarowaniem bezcennych zasług P. Jezusa.

A gdy kiedyś przyjdzie na sąd Ten, który nie pozostawi bez nagrody najmniejszego uczynku —pomyślmy — z jak boską hojnością odda stokrotnie tym, którzy w duszach zmarłych prawdziwie „nagich przyodziali, głodnych nakarmili, spragnionych napoili, chorych nawiedzili i więźniów czyścowych wyswobodzili"!

„Boguchwała".


Róża Duchowna R.34, n. 11, str. 365-369

niedziela, 31 października 2021

Chrystus Król społeczeństw.

... Rex sum ego. – ... Jam jest król (Jan XVIII, 37).

Nolumus hunc regnare super nos. – Nie chcemy, aby ten królował nad nami (Łk. XIX, 14).

Od dwóch tysięcy lat i aż do końca świata około obu tych zdań, jak gdyby wokół dwóch osi, wiruje i będzie wirować historia ludzkości. One decydują o tym: na prawo czy na lewo potoczą się dzieje rozwoju społeczeństw, od nich wreszcie zawisło tychże społeczeństw szczęście lub nieszczęście. Jakkolwiek bowiem rewolucja przeciwko Chrystusowi jest w pierwszym rzędzie wewnętrznym wrzeniem, buntem grzesznego serca przeciwko suwerennemu prawu Chrystusa, to przecież ten rokosz nie zdoła srożyć się długo w zakamarkach ludzkiego serca, lecz, wzmagając się coraz bardziej w jego głębinach, wybucha w końcu, jak wulkan, na zewnątrz, by w ogniu, łzach i krwi pogrążyć także życie publiczne. A więc łupem tej rebelii staje się nie tylko kultura, wiedza, sztuka, stosunki ekonomiczne lub społeczne, lecz i ten najwyższy przejaw życia publicznego, któremu na imię: państwo.

Toteż bunt przeciwko Chrystusowi albo wręcz odmawia, albo stopniowo i częściowo stara się uszczknąć z życia publicznego to uroczyście ogłoszone suwerenne prawo królewskie, które Chrystus obwieścił słowy: "Dana mi jest wszelka władza na ziemi i na niebie".

A przecież Chrystus już w zamierzchłej dali czasów był uznany za przyszłego Króla. Sięgnijmy tylko pamięcią do dni proroków Izraela, a zobaczymy w ich wieszczych wizjach szerzącą się, jak płomień, wiarę w tę prawdę, na której ognistą pieczęć swej zgody położyć miał później Nowy Testament i pamięci mnogich pokoleń przekazać raz ostatni natchnionymi usty proroka z Patmos, wieszczącymi mocno a dosadnie, że Chrystus jest "Panem nad pany i Królem nad królami".

Ale duch wybujałego indywidualizmu już od zarania XV wieku coraz gęstszym mrokiem zasnuwał tę prawdę, że Chrystus jest Królem najwyższym, biorącym w swoje władanie nie tylko każdą poszczególną jednostkę i wewnętrzny, niewidzialny świat sumień ludzkich, ale zarazem, że jest również Królem, rozciągającym swe panowanie nad moralnym i prawnym życiem człowieka we wszystkich jego zewnętrznych przejawach i stosunkach. A więc, że jest Królem – Prawodawcą rodzin, państw i narodów, słowem Królem całej ludzkiej społeczności.

Jeszcze lękano się wprawdzie wyłamać jawnie spod berła Chrystusa, lecz niedługo już przyszło czekać na to, jak za stopniowym przyćmiewaniem tej prawdy, że Chrystus jest Królem Najwyższym, nastąpiło otwarte jej zaprzeczenie. W jego zaś tropy wnet pośpieszyło coraz uporczywsze głoszenie tego fatalnego hasła, coraz zawziętsze wcielanie w zasadę czynną i słowną tego nieszczęsnego frazesu, że religia – to rzecz prywatna, innymi słowy, że Chrystus nie ma głosu w życiu publicznym, a to zarówno w urabianiu opinii i moralności publicznej, jak w ustawodawstwie, w sprawowaniu najwyższej władzy państwowej i we wzajemnych między narodami stosunkach.

czwartek, 28 października 2021

Ks. Piotr Skarga: żywot śś. Szymona i Judy

28. Października.

Żywot św. Szymona i Judy,

dwóch Apostołów Pańskich, położony w Brewiarzach
Rzymskich.



Szymon Chananejczyk, którego i Zelotes zowią, i Tadeusz, co i Judasz Jakóbów, który list jeden kanonicki pisał, Apostołowie Pańscy. Jeden z nich, to jest Szymon, Egipt, a drugi, to jest Tadeusz Mezopotamię, z kazaniem Ewangelii przebiegli; a potem się wespół obaj zeszli w Perskiej ziemi, gdzie niezliczonych dzieci Jezusowi Chrystusowi narodzili i wiarę w dalekich, wielkich a dzikich onych narodach rozsiali, nauką, cudami i sławną śmiercią męczeńską, Przenajświętsze Imię Chrystusowe objaśniając, na cześć Chrystusowi, Amen.


Ks. Piotr Skarga T.J ,,Żywoty świętych starego i nowego Zakonu na każdy dzień T.9,  str. 345

piątek, 15 października 2021

Nowoczesne apostolstwo

Nowoczesne apostolstwo.




Świat dzisiejszy w szalonym rozmachu kultury materjalnej szybko podąża naprzód. Lecz ów postęp i chęć przodownictwa materji nad duchem, słuszną budzi obawę, że taki stan rzeczy prowadzi do ruiny.

Stąd reakcja. Każdy dziś działa, każdy stawia diagnozę choroby dzisiejszego społeczeństwa i podaje lekarstwo ku uzdrowieniu.

Czyż nie tak Iluż dziś ludzi, pragnąc zabłysnąć, chciałoby ocalić Polskę, polepszyć dolę wszystkich warstw narodu lecz zapytajmy - ilu jest takich, którzy chcieliby cierpieć?...

Przed dwudziestu wiekami, w pewnym domu w Nazarecie, żył ze swą ubogą matką młodzian, pracując przez cały boży dzień na kawałek chleba. Pracowali i nie razu cierpieli, lecz cierpienie ich było ciche, bez rozgłosu. Ona nazywała się Marja, a On Zbawiciel świata. 

Panie Jezu, jakżesz dziwna Twoja metoda w Nazarecie? Czy nie wiesz, że cały świat na Ciebie czeka? Że trzeba Ci spieszyć? Od trzydziestu lat już jesteś na ziemi, a nikt Cię nie zna. Pozostają Ci już tylko trzy lata. 

Trzydzieści lat cierpię dla zbawienia świata. Pozostaje mi już tylko umrzeć. 

Tak powiedział — i świat został zbawiony. 

Zadziwiająca lekcja bez słów, która wiele mówi o boskiej metodzie zbawiania dusz. Nie swemi mowami, ani sławą cudów, ale cierpieniem i śmiercią odkupił Chrystus świat. Przy Nim Bolesna Matka, współodkupicielka świata.

*

Duszom niecierpliwym, pragnącym błyszczeć, czynnym hałaśliwie, słodki i cichy Jezus —pokorna Dziewica mówią, że zbawiać dusze: To pracować, cierpieć i umrzeć.

W Nazarecie jest serce Matki, "która rodzi do boskiego życia Świat odkupionych, w cichości i bólu. Na Kalwarji sam Bóg przychodzi spełnić co było postanowione: Ojcze, oto jestem, by cierpieć i umrzeć.

Cóż my na to? Czy poprzestaniemy na stwierdzeniu tego faktu?

Akcja Katolicka rozwija się, podbija tereny i dusze pod rządy Chrystusa.

Idą zwartym szykiem wszystkie organizacje katolickie, a zwłaszcza ta olbrzymja armja Różańcowa, czy to będą Bractwa, czy Sodalicje Marjańskie, czy Tercjarstwo zakonne czy Kat. Stow. Mężów, Kobiet, Młodzieży męskiej lub żeńskiej.
Lecz obok tych żołnierzy pierwszej straży, którzy z zapałem spieszą na pole walki, gdzie są ochotnicy do cierpienia bez chwały, do bohaterskiej śmierci bez świadków...?

Bardzo niewielu chce iść za Samotnym, Konającym z; Getsemanii czuwać z Nim chociażby godzinę.

A jednak, to tak ważna rzecz połączyć cierpienia osobiste z cierpieniami Chrystusa i Jego śmiercią.

Kościół i dzisiejsza społeczność, potrzebuje bardzo daniny z cierpień swoich wiernych dzieci. Męka Chrystusowa, pomyśli św. Pawła, kończy się dopiero w nas.

Katolicy! Biorąc udział w czynnem apostolstwie Kościoła przyjdzie Wam ponieść nie jedną ofiarę, nie jedno cierpienie, lecz nie zniechęcajcie się. W tym okresie W. Postu zgłębiajcie Mękę Pańską. Studjujcie boską metodę zbawiania dusz. Wysiłki Wasze i trudy, podjęte dla Bożej chwały i dobra dusz, naznaczone krzyżykiem cierpienia, niech Wam będą radością i weselem, bo tak przystało naśladowcom tych, co„ cieszyli się i radowali, że ucierpieli dla Imienia Jezusowego."


Róża Duchowna R. 35, n.3, str. 86-87

wtorek, 12 października 2021

400’na Rocznica Bitwy pod Chocimiem (1621)


10 października przypada polskie święto dziękczynienia. W roku Pańskim 1621, na początku października, siły polsko-litewsko-kozackie, stanęły na drodze armii osmańskiej pod miejscowością Chocim. Armia Rzeczypospolitej pod dowództwem  Jana Karola Chodkiewicza (na portrecie) pokonała armię turecką, na której czele stał sułtan Osman II. Po polskim zwycięstwie Papież Grzegorz XV ogłosił 10 października świętem dziękczynienia za zwycięstwo nad Turkami.

Wspomnienie zwycięstwa z 1621 r. ustanowione zostało w dwa lata po nim przez papieża Grzegorza XV na skutek zabiegów Zygmunta III i przedstawicieli Rzeczypospolitej. Nie był to zresztą jedyny przypadek, kiedy król lub przedstawiciele elit społecznych występowali o zatwierdzenie form liturgicznych dla obszaru Rzeczypospolitej w związku z rozmaitymi zdarzeniami. Ustanowienie liturgii dziękczynnej też nie było  precedensem, uroczyste nabożeństwa przypominały także o zwycięstwie grunwaldzkim. Specyficznym kontekstem wyboru liturgii specjalnej dla upamiętnienia zwycięstwa było poczucie zagrożenia sprawnością ekspansji tureckiej odczuwanego nie tyle nawet w Rzeczypospolitej, ile w Europie. O nastrojach ówczesnej Europy, oddalonej przecież od teatru wydarzeń, świadczy wydane po zwycięstwie brewe Grzegorza XV Victoriarum gloria. Również uczestnicy zwycięstwa przypisywali je wyjątkowej opiece świętych patronów, m.in. archanioła Michała, dla którego szczególny kult żywił hetman Chodkiewicz, mający zwyczaj każdą wyprawę wojenną polecać św. Michałowi. Przez innych zwycięstwo było przypisywane interwencji św. Wacława – zgonie ze średniowieczną jeszcze tradycją – jednego z patronów Królestwa Polskiego.

Tekst uroczystego nabożeństwa został ostatecznie zredagowany (w pierwszej wersji) na polecenie synodu piotrkowskiego w 1628 r. i opublikowany staraniem arcybiskupa gnieźnieńskiego Jana Wężyka jako Officium gratiarum actionis pro Victoria ex Turcis obtenta, dwukrotnie - w 1628 i 1629 r.

Zezwolenie obejmowało możliwość odprawiania uroczystej procesji i oficjum, zatwierdzone ostatecznie przez papieża Urbana VIII w 1629 r. Msza wotywna odprawiana tego dnia nie była określona, a wybór intencji miał charakter zwyczaju, choć wybierano formularz mszy o Duchu św., zatem tej samej, którą odprawiano na rozpoczęcie obrad sejmowych. Zapewne tradycja liturgiczna była bardzo żywa i nie do końca uregulowana, zatem kształtowana także przez lokalne zwyczaje. Tak m.in. ukształtowała się ludowa tradycja święta świętych Turków obecna na Podlasiu.

Choć drugie chocimskie zwycięstwo przypadało w innym terminie i nie mogło mieć bezpośredniego związku z datą odprawianego uroczystego nabożeństwa nie jest chyba jednak dziełem przypadku, że Officium gratiarum actionis pro Victoria ex Turcis ukazało się także raz jeszcze, tym razem we Lwowie właśnie w 1683 r. Można zatem wskazać na dwa nurty łączonej pobożności, które nadawały nowe znaczenia wiktorii nad Turkami. Pierwsza była ciągle obecna, a wzmocniona przez wydanie tekstu nabożeństwa dziękczynnego za zwycięstwo nad Turkami, druga to formacja religijna samego hetmana.

Źródło: https://www.wilanow-palac.pl/liturgiczna_tradycja_zwyciestwa_pod_chocimiem.html

Tekst opublikowany w najnowszym numerze (15-16) Pisma „Myśl Katolicka - Organ katolików świeckich”.

niedziela, 10 października 2021

JUŻ JEST! Nowy (podwójny) numer "Myśli Katolickiej - Organu Katolików Świeckich" (VII — VIII, IX — X AD 2021).


  Z największą przyjemnością oddajemy do rąk naszych czytelników kolejny, podwójny – piętnasty i szesnasty numer czasopisma „Myśl Katolicka - Organ katolików świeckich”. Po nieco dłuższej przerwie udało nam się skompletować to podwójne, poszerzone wydanie naszego czasopisma. [...] Zachęcamy wszystkich czytelników do lektury.

W numerze między innymi:

wstęp Od Redakcji

O prawdziwych intencjach Franciszka w świetle najnowszego dokumentu „Traditionis custodes”.

Czy "tradycyjni" katolicy mają w obecnej sytuacji Kościoła obowiązek uczestnictwa we Mszy św.

X. Wyszyński - biskup czerwonych komunistów. Kilka słów z okazji "beatyfikacji" zdrajcy Wiary i Ojczyzny.

      Wszystkie osoby zainteresowane otrzymaniem papierowej lub cyfrowej wersji tego numeru jak również otrzymywaniem prenumeraty kolejnych numerów (cyfrowej bądź papierowej) proszone są o kontakt na adres e-mail naszej redakcji: myslkatolicka@gmail.com .

Serdecznie zapraszamy do kontaktu i współpracy wszystkich ludzi dobrej woli!

INFORMACJA O ZRZUTCE !!! :

Powstała zrzutka internetowa na cele prowadzenia naszej działalności, przede wszystkim na regularne wydawanie naszego czasopisma w coraz lepszej formie wizualnej i merytorycznej, wydawanie kolejnych broszur oraz kalendarza na przyszły, 2022 Rok Pański. Serdecznie zachęcamy do choćby symbolicznego wsparcia!

LINK: https://zrzutka.pl/xv9fb3